Z Piotrem Heinrichem, prezesem Zarządu Orlen Asfalt, rozmawia Anna Krawczyk
Infrastruktura: Panie Prezesie, zapytam trochę przewrotnie, czy w związku z tempem realizacji robót drogowych nie zachodzi obawa, że zabraknie nam asfaltu?
Piotr Heinrich: Pytanie rzeczywiście przewrotne, bo nie określa perspektywy czasowej. Mogę jednak zapewnić, że na pokrycie bieżących potrzeb asfaltu nie zabraknie. Zwracam też uwagę, że Polska jest znaczącym dostawcą asfaltu do wielu krajów centralnej Europy.
W przyszłości zapotrzebowanie na asfalty będzie zależało od tempa realizacji robót, czyli od liczby i zakresu wykonywanych projektów, a na ten temat trudno spekulować. Równie przewrotnie mogę odpowiedzieć, że niezależnie od tempa wdrażania Narodowego Programu Budowy Dróg o wszystkim i tak zadecyduje rynek. Działamy na rynku, który w zasadzie nie podlega żadnym administracyjnym ograniczeniom, nie należy zatem się obawiać, że materiałów do budowy dróg zabraknie. Co najwyżej może dojść do chwilowego (kilka tygodni lub miesięcy) braku zbilansowania popytu i podaży materiałów w określonym regionie, co znajdzie odzwierciedlenie w kosztach ich nabycia lub transportu.
Dysponujemy wystarczającymi mocami produkcyjnymi, żeby dostarczyć asfalt w ilości odpowiedniej do naszego udziału w rynku.
- Jak Pan ocenia, kiedy Narodowy Program Budowy Dróg w końcu ruszy na dobre i jakie są najważniejsze problemy do rozwiązania? - Prasa branżowa i codzienna przepełniona jest artykułami i spekulacjami na temat realizacji programu rozwoju infrastruktury drogowej w Polsce. Nasze drogi to już tradycyjny temat opracowań naukowych, poważnych i satyrycznych felietonów, a także niewyczerpane źródło inspiracji dla twórczości kabaretowej. Można dojść do wniosku, że po zbudowaniu dróg w Polsce nic już nie będzie wyglądać tak jak dawniej.
Ale mówiąc poważnie, od momentu ogłoszenia programu wiadomo było, że ze względu na sytuację formalno--prawną wystąpi opóźnienie w jego realizacji. Przedstawiciele branży drogowej wielokrotnie zwracali uwagę, że realizacja inwestycji infrastrukturalnych to zadanie złożone, którego wykonanie ze względów prawnych, technologicznych i logistycznych wymaga określonego czasu. Pewnych etapów nie można przyspieszyć, muszą następować zgodnie z ustalonym harmonogramem. Bieżący rok pokaże, w jakim stopniu realizacja programu w obecnych warunkach prawnych jest możliwa w założonym terminie.
Moim zdaniem najtrudniejszą przeszkodą do pokonania są procedury administracyjne. Chodzi przede wszystkim o zgodność projektów z unijnym prawem w zakresie oddziaływania na środowisko naturalne. Reszta zależy już tylko od konsekwencji w działaniu.
- Założenia programowe są znane, ale czy wiadomo konkretnie, jakie ilości asfaltu muszą zostać wyprodukowane? - Zapotrzebowanie na asfalt obliczone na podstawie planów nowej sieci drogowej oraz potrzeb remontowych sieci dróg istniejących wyniesie ok. 2,2 mln ton rocznie, z czego 30% stanowić będą drogowe asfalty modyfikowane przeznaczone do budowy nawierzchni dróg o dużym natężeniu ruchu ciężarowego. Powyższa prognoza opiera się na założeniu, że program będzie realizowany zgodnie z harmonogramem.