Samochód, początkowo przedmiot kultu, symbol pozycji i aspiracji społecznych, z czasem stał się nieopanowanym przez planistów sprawcą zatorów drogowych i zatłoczenia miast, a także nieprzyjaznym środowisku producentem szkodliwych spalin oraz współwinowajcą śmiertelnych ofiar.
Na dodatek przysparza kłopotów nie tylko wówczas, gdy jest w ruchu, lecz także, gdy jest zaparkowany. Brak miejsc postojowych to największa bolączka mieszkańców nie tylko centrów miast, ale i obrzeży.
Problem z parkowaniem narasta od dłuższego czasu, bo samochodów wciąż przybywa. W opracowywanych przed kilkudziesięcioma laty projektach dużych osiedli nie przewidywano aż takiego rozwoju motoryzacji. Niestety place nie są z gumy i coraz więcej mieszkańców blokowisk nie ma gdzie postawić swego samochodu. Znalezienie wolnego miejsca to prawdziwe wyzwanie. Nie ma dnia bez kolizji. Konfliktowa sytuacja wywołuje agresję, wybuchają kłótnie, padają wyzwiska i obelgi.
W tych warunkach nie dziwi, że kierowcy coraz częściej parkują tam, gdzie nie mają do tego prawa. Zastawione na całej długości chodniki pod blokami to już norma. Niestety zdarza się, że utrzymywana za pieniądze mieszkańców osiedlowa administracja zamiast szukać rozwiązań i zapewnić miejsca postoju, posuwa się do donosów. Urzędnicy fotografują źle zaparkowane samochody, a zdjęcia przekazują policji, by ta wystawiła mandaty. Dziś nawet deweloperzy nie zapewniają bezpłatnego miejsca parkingowego pod blokiem, rezygnując z przestrzegania zasady: jedno auto na mieszkanie.
Wbrew oczekiwaniom również przed supermarketami parkingi bywają zatłoczone do granic możliwości. Zniecierpliwieni kierowcy krążą, wypatrując, czy gdzieś nie zwalnia się jakieś miejsce, i przy okazji blokując ruch. Upowszechnia się też praktyka zatrzymywania aut przy drzwiach wejściowych do supermarketu lub zajmowania miejsc wyznaczonych dla niepełnosprawnych. To już standard, że znalezienie miejsca w weekend graniczy z cudem. Komentarze są takie, że nie tylko ręce opadają...
W różnych krajach próbowano ten problem różnie rozwiązać. Niepowodzeniem i przeprosinami zakończył się pomysł wydzielenia parkingu tylko dla kobiet. Przy jednym z centrów handlowych w Zagrzebiu, gdzie większość klientów stanowiły panie, wyłącznie dla nich zbudowano specjalny parking - obszerniejszy, lepiej oświetlony i udekorowany kwiatkami. Oburzone tym, że potraktowano je jak osoby niepełnosprawne lub nieumiejące parkować, kobiety zarzuciły pomysłodawcom seksizm. Mężczyznom z kolei nie spodobała się dyskryminacja i okazywanie szczególnych względów kierowcom płci odmiennej.
Znany jest system park&ride - sposób parkowania i jazdy, w którym samochody pozostawia się na peryferiach, a do centrum dojeżdża się komunikacją miejską. Niektóre miasta organizują akcje zbierania informacji o wolnych terenach, a następnie próbują część gruntów przekształcić w parkingi.
Pojawiają się postulaty, by spółdzielnie mieszkaniowe zostały zobligowane do budowy na swych osiedlach piętrowych garaży, a posiadający auta lokatorzy do obowiązkowego wykupienia miejsca postojowego. Nie jest dobrze, gdy połowę terenu osiedla zajmują parkujące samochody.
Ciężkie czasy czekają zmotoryzowanych. Na dobitkę ma być wprowadzony zakaz parkowania na chodniku. W tej sytuacji nie pozostanie nic innego, jak tylko pójść w ślady Japonii, gdzie nie rejestruje się pojazdu, jeśli właściciel nie dysponuje miejscem do parkowania.