Z Tomaszem Niemczyńskim, prezesem zarządu Stalexport Autostrada Małopolska S.A., rozmawia Dobrochna Sajdak-Chudzik
Infrastruktura: Remonty na odcinku Katowice-Kraków trwają już od kilku lat. Proszę wyjaśnić, czemu tak długo? Tomasz Niemczyński: W latach 1996-97 Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych, ówczesny zarządca A4, przeprowadziła remonty jezdni oraz kilku wiaduktów. Gdy w 1997 r. nowy koncesjonariusz Stalexport S.A. dokonał oceny stanu przejętej autostrady, okazało się, że 80% mostów wymaga remontów.
Prace rozpoczęto w 2003 r., jednak to, że były one finansowane wyłącznie z przychodów z tytułu poboru opłat, nie sprzyjało ich szybkiemu zakończeniu. Dopiero w 2006 r. w wyniku renegocjowania umowy koncesyjnej Stalexport Autostrada Małopolska S.A. (SAM S.A.) mógł skorzystać z udzielonego przez 4 banki kredytu (380 mln zł), co pozwoliło na przyśpieszenie i zwiększenie zakresu prac.
W 2007 r. zakończony został remont 16 mostów i 27 km podwójnej jezdni oraz budowa 15 przejazdów awaryjnych i 6,6 km ekranów akustycznych. W tym roku prace będzie kontynuował Budimex-Dromex, który do sierpnia ma dokończyć remont 5 obiektów mostowych i 7 km nawierzchni autostrady.
W marcu br. zawarto kontrakt z firmą Pavimental S.p.A, który zobowiązuje ją do wyremontowania do końca 2009 r. 10 obiektów mostowych oraz 26 km nawierzchni.
Także w 2008 r. wybudowane zostaną stanowiska dla pojazdów z ładunkami niebezpiecznymi.
- Dlaczego w czasie remontów opłaty pobierane są w niezmienionej wysokości? - Zaciągnięty przez SAM S.A. kredyt nie ma gwarancji Skarbu Państwa. Jedynym jego zabezpieczeniem są przychody z opłat, których poziom określony jest w uzgodnionym z ministerstwem transportu i konsorcjum banków planie finansowym. Jakikolwiek spadek przychodów grozi wstrzymaniem przez banki finansowania bądź nawet ich wycofaniem się z umowy. Konsekwencją byłoby wydłużenie czasu robót lub ich wstrzymanie, a to byłoby o wiele bardziej dokuczliwe dla użytkowników A4.
Nie znamy przypadku, by na zagranicznych autostradach w czasie remontu obniżano lub zawieszano opłaty. Opłaty nie stanowią, jak niektórzy sądzą, „nieuprawnionego myta", które w całości trafia do kieszeni prywatnej firmy. Są one przychodem pozwalającym finansować remonty, modernizację oraz utrzymanie autostrady. Z opłat mamy obowiązek zrefundować zaciągnięty w latach 90. przez GDDP kredyt (wraz z odsetkami). Ponadto z przychodów z opłat Skarb Państwa otrzymuje dywidendę.
Nieporozumieniem jest żądanie, by z racji pobierania opłat SAM S.A. gwarantował kierowcom rozwijanie maksymalnie dopuszczalnych prędkości czy też określony czas przejazdu. Opłata za przejazd nie jest umową cywilnoprawną z użytkownikiem, tylko opłatą za korzystanie z drogi publicznej, którą autostrada wciąż pozostaje.
Na mocy przepisów prawo do poboru opłat zostało czasowo przekazane prywatnej firmie w zamian za m.in. budowę określonych obiektów, urządzeń i instalacji w pasie drogowym autostrady. Wszystko to po wygaśnięciu koncesji, czyli w 2027 r., w całości zostanie przekazane Skarbowi Państwa.
- Prowadzone prace powodują znaczne utrudnienia w ruchu, co jest szczególnie uciążliwe w wakacje. Czy można tę sytuację zmienić? - Sezon budowlany w drogownictwie trwa od wiosny do jesieni. Zapisany w umowie koncesyjnej harmonogram prac narzuca dość duże tempo, stąd wyłączenia z ruchu kilku odcinków jezdni naraz. Planując prace, staramy się jednak zapewnić w miarę płynny ruch pojazdów.
Zależy nam na tym, by A4 była drogą nowoczesną, a jej użytkownicy jeździli bezpiecznie i komfortowo po dobrej nawierzchni, nie będzie to jednak możliwe bez remontów i odpowiednich nakładów.
- Kiedy więc remonty na A4 się skończą? - Zakończenie remontu nawierzchni oraz wszystkich obiektów mostowych w ciągu autostrady zaplanowano na IV kwartał 2009 r. Będziemy się starać, by nawierzchnia była gotowa wcześniej.