
Ryszard Gądek
Z Ryszardem Gądkiem, prezesem Zarządu, dyrektorem naczelnym i Henrykiem Ciosmakiem, członkiem Zarządu, dyrektorem technicznym rozmawiają Anna Krawczyk i Joanna Nikolska
Infrastruktura: Od naszej ostatniej rozmowy minęło pół roku. Przez ten czas wiele się wydarzyło w Państwa firmie. Czy to prawda, że Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych mają wejść na giełdę? Ryszard Gądek: Rok 2007 zakończyliśmy bardzo pozytywnie. Dostaliśmy nawet wyróżnienia: tytuł Lidera Rynku oraz nagrodę Solidny Pracodawca Roku od „Przeglądu Gospodarczego" „Gazety Prawnej". Jednak, mimo że w 2007 roku osiągnęliśmy prawie 13 milionów zysku netto (a trzeba pamiętać, że jako spółka Skarbu Państwa płacimy oprócz podatku dochodowego jeszcze dywidendę na poziomie 15%), to i tak w porównaniu z konkurencją mamy mniejszy potencjał finansowy - po prostu nie stać nas na duże, strategiczne przedsięwzięcia. To właśnie skłoniło nas w minionym półroczu do najważniejszego posunięcia: zaczęliśmy zmierzać do prywatyzacji i wprowadzenia spółki na giełdę. Z naszego rozpoznania wynika, że najszybciej można zdobyć kapitał właśnie przez giełdę.
- Czy może powiedzieć Pan więcej na ten temat? Co trzeba zrobić, od czego zacząć, żeby się sprywatyzować i wejść na giełdę? R.G.: KKSM od dłuższego czasu znajdował się na liście prywatyzacyjnej, ale był odsuwany, jako swego rodzaju rezerwa. Nowa ekipa miała przyspieszyć prywatyzację, złożyliśmy więc na początku grudnia ub.r. w Ministerstwie Skarbu wniosek właśnie o przyspieszenie prywatyzacji i w marcu otrzymaliśmy informację o podjęciu działań w Ministerstwie w tej sprawie.
- Pozytywną. R.G.: Pozytywną, ale... Niestety, jeszcze w połowie lutego Departament Nadzoru Właścicielskiego i Prywatyzacji twierdził, że o formie przeprowadzenia prywatyzacji nie decyduje zarząd a naszą prywatyzację widziano jako sprzedaż inwestorom strategicznym, a nie wejście na giełdę. Tymczasem wg Zarządu najszybciej, najczyściej, najpewniej można zdobyć kapitał właśnie drogą giełdową. Taka koncepcja mogła być wzięta pod uwagę w ministerstwie, ale wymagano głębszego uzasadnienia, dla ewentualnej zmiany dotychczasowych koncepcji.
Przygotowaliśmy więc i złożyliśmy w ministerstwie kolejny dokument, tym razem motywując jednoznacznie pilność i sposób prywatyzacji koniecznością nabywania nowych złóż. Przedłożyliśmy opinie niezależnych ekspertów, pozytywną ocenę rady nadzorczej. Nasz projekt ma poparcie władz lokalnych, a także wszystkich szczebli spółki, od środowiska pracowniczego po Radę Nadzorczą. Zaproponowaliśmy ministerstwu nową emisję akcji serii B połączoną z działaniami prywatyzacyjnymi w postaci wprowadzenia do obrotu akcji serii A, czyli Skarbu Państwa. Ale samą decyzję o wprowadzeniu akcji do obrotu może podjąć tylko właściciel, czyli minister. Na razie Spółka jest na liście spółek do prywatyzacji w drodze oferty publicznej lub rokowań w r. 2009.