Postulowałbym, żeby zaprzestać w Polsce tego ciągłego sprowadzania nowych, eksperymentalnych technologii. Należy przyjąć pewne rozwiązania i stosować je powszechnie - mówi Paweł Antonik, prezes Zarządu Strabag Sp. z o.o. w rozmowie z Anną Krawczyk
Infrastruktura: 18 kwietnia bieżącego roku podano do publicznej wiadomości, że austriacki Strabag wykupił 80% udziałów w niemieckiej firmie Kirchner. Czy fakt ten będzie miał znaczące konsekwencje dla funkcjonowania obu firm w Polsce? Czy planujecie Państwo jakieś zmiany w funkcjonowaniu polskiego Kirchnera? Paweł Antonik: Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że na razie mówimy tylko o przedwstępnej umowie zakupu 80% Kirchnera, ponieważ ciągle czekamy na zgodę niemieckiego urzędu antymonopolowego w tej sprawie. Dlatego Kirchner w dalszym ciągu pracuje jako oddzielna firma. Oczywiście, jeżeli by się tak zdarzyło, że urząd antymonopolowy nie da swojej zgody, to przedsiębiorstwa te nie będą mogły mieć jednego właściciela. Ale nawet jeśli wszystko pójdzie dobrze i Strabag stanie się właścicielem Kirchnera, to firmy te będą dalej działały na polskim rynku niezależnie - nadal będą istniały oddzielnie Kirchner i Strabag.
- Czyli nie będzie takich radykalnych zmian jak w przypadku przejęcia Nordic Construction Company? - Nie, będzie zupełnie inaczej niż z NCC. Na pewno nieraz się zdarzy, że będziemy startowali do danego projektu razem, ale też będą takie przypadki, że będzie startować tylko jedna z firm - na przykład do jakiegoś przetargu tylko Strabag, a do innego - tylko Kirchner. Natomiast nie ma planów połączenia firm - jedna będzie działała niezależnie od drugiej. Zresztą my prowadzimy trochę inną działalność niż Kirchner, ponieważ pracujemy także na rynkach lokalnych. Nasza firma ma w sumie 11 dyrekcji, z tego 8 operacyjnych - tą siecią pokrywamy całą Polskę. Natomiast Kirchner robi zazwyczaj tylko bardzo duże projekty i przechodzi po kolei, od projektu do projektu.
- Niedawno objął Pan w Strabagu stanowisko prezesa Zarządu. Proszę powiedzieć, jak będzie wyglądała przyszłość firmy? Czy planuje Pan jakieś zmiany, czy też będzie Pan kontynuował dotychczasową politykę przedsiębiorstwa? - Na pewno wielkich zmian nie będzie. W branży infrastrukturalnej, jesteśmy w tej chwili największym przedsiębiorstwem w Polsce. Nasza firma ma bardzo duży potencjał, jeśli chodzi o pracowników: profesjonalnych inżynierów, operatorów...
Tak, jak dotychczas, Strabag będzie działać nie tylko w ramach wielkich projektów, ale także lokalnie. Do tego jest nam właśnie potrzebnych tych 8 dyrekcji w Polsce, które uczestniczą w przetargach o bardzo różnej skali, zarówno małych, jak i znacznie większych. Oprócz tego mamy jedną dyrekcję w Warszawie, która zajmuje się przede wszystkim dużymi projektami drogowymi i kolejowymi.
- Jaka była w zeszłym roku rentowność Państwa przedsiębiorstwa? - Rentowność w zeszłym roku była na poziomie 0,7%, ale trzeba wziąć pod uwagę, że z całą pewnością byłaby ona o wiele większa, gdyby nie ta potężna inwestycja, jaką było przejęcie NCC, z którym było trochę kłopotów. Gdyby nie to, nasza rentowność w 2007 roku wyniosłaby 5,3%.