Menu

Logowanie

rejestracja
01.07.2007

Każdy niech robi,co do niego należy

Jeśli chcemy zdążyć z wykonaniem planu budowy dróg i autostrad, to dotychczasowa struktura organizacyjna musi ulec zmianie - mówi Dariusz Słotwiński, prezes Strabag, w rozmowie z Anną Krawczyk


Infrastruktura: Panie Prezesie, w wyemitowanym w TVP 25 czerwca br. programie „Warto rozmawiać", poświęconym bezpieczeństwu na polskich drogach, minister Jerzy Polaczek powiedział, że w Polsce nie mamy wystarczającego potencjału wykonawczego do realizacji inwestycji drogowych. Czy zgodzi się Pan z tym stwierdzeniem?

Dariusz Słotwiński: Podobne stwierdzenie usłyszałem podczas podpisywania umowy na wykonawstwo północnego węzła w Kielcach. Tak jak wówczas, podczas rozmowy z panem ministrem, tak i teraz twierdzę, że resort transportu nie powinien zajmować się mocą przerobową przedsiębiorstw wykonawczych, tylko stwarzać nam warunki do realizacji inwestycji.

- Nakreślony został bardzo ambitny plan rozwoju infrastruktury komunikacyjnej. Tyle inwestycji jeszcze nie mieliśmy do zrealizowania. Czy jednak wystarczy materiałów budowlanych?

- Ma Pani rację, plany są rzeczywiście bardzo ambitne, gorzej jednak z ich realizacją. Mamy połowę 2007 r., a wciąż nie jest znana mapa inwestycji drogowych.

Co się tyczy materiałów budowlanych, jestem zupełnie spokojny. Place składowe otaczarni w całej Polsce są pełne kruszyw i nie jest to nic dziwnego, ponieważ zdolności produkcyjne otaczarek w pierwszym półroczu zostały wykorzystane zaledwie w około 40%. Producenci asfaltów oraz producenci kruszyw zaczynają odczuwać kłopoty z ekspedycją wyprodukowanych materiałów. Pospółek, piasków i żwirów zużywamy obecnie mniej niż w 1989 r., a materiałów kamiennych łamanych dopiero w 2005 zużyliśmy więcej niż w roku 1989. Faktem natomiast jest, że produkcja kruszyw jest bardzo nierównomiernie rozłożona.

- Co to oznacza?

- Oznacza to tyle, że w specyfikacjach technicznych najchętniej wymieniane są dwa rodzaje skał, przy czym dominuje bazalt. Tymczasem tego materiału nie mamy w Polsce zbyt dużo, a jeśli wziąć pod uwagę czynniki bezpieczeństwa, duża polerowalność bazaltu wcale nie stawia go w rzędzie najlepszych kruszyw. Wiele osób zapomina także o bardzo niepokojącym zjawisku zgorzeli słonecznej, które występuje w złożach bazaltu.

Nie jestem przeciwnikiem tego materiału, warto jednak zwrócić uwagę także na inne skały: granity, wapienie, dolomity, szarogłazy, które nawet do budowy niższych kategorii dróg czy podbudów są tylko w niewielkim stopniu wykorzystywane.

- Czy nie istnieje obawa, że jakość końcowego produktu będzie niezadowalająca?

- Stosując nawet najlepsze kruszywa na każdą z warstw, nie otrzymamy wymaganej jakości nawierzchni bez zastosowania odpowiedniej technologii. Dotykamy tutaj bardzo poważnego problemu, gdyż do tej pory nie mamy w Polsce opracowanych specyfikacji technicznych robót drogowych. O potrzebie stworzenia takiej generalnej specyfikacji mówi się już od dawna, jednak nic z tego nie wynika.

Żeby powstała dobra droga, jej konstrukcja musi opierać się na sprawdzonej technologii. Do tego potrzebne są wytyczne. Tymczasem w zakresie jakości nie prowadzimy dzisiaj żadnej statystyki. Nie posiadamy danych, które wyjaśniałyby, dlaczego odcinki wybudowane 10 lat temu zachowują się dobrze, a te oddane zaledwie przed kilkoma laty ulegają zniszczeniu. Nie znając przyczyn takiego stanu rzeczy, wprowadzamy kolejne nowe technologie, które w naszych warunkach nie zostały we właściwy sposób sprawdzone.