Czy realizowane na Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2012 inwestycje strukturalne zapewnią późniejsze sukcesy gospodarcze? Odpowiedź na to pytanie próbowali znaleźć uczestnicy debaty, która odbyła się 27 listopada 2009 r. w ramach międzynarodowej konferencji Warsaw - CEE Financial Hub.
W debacie udział wzięli przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury: podsekretarz stanu Olgierd Dziekoński i zastępca dyrektora Departamentu Programowania i Strategii Jarosław Pasek, a także Marcin Herra, prezes zarządu spółki PL.2012, która koordynuje i nadzoruje przedsięwzięcia przygotowawcze do EURO 2012 w Polsce, reprezentanci inwestorów zagranicznych i przedsiębiorcy polscy. Moderatorem dyskusji był Andrzej Jonas, prezes i redaktor naczelny „The Warsaw Voice".
Informacja, że mistrzostwa Europy w piłce nożnej odbędą się w Polsce, wywołała w 2007 r. powszechną euforię i rozbudziła spore nadzieje. W 2008 r. opadły pierwsze emocje, gdy prezydent UEFA Michel Platini przyznał, że nie wie, czy Polska i Ukraina poradzą sobie z organizacją imprezy. Pod silną presją czasu zabrano się wreszcie do pracy, w której pomocą służą dwa największe programy inwestycyjne: realizowany od 2008 r. Program Budowy Dróg Krajowych i Autostrad oraz Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko. Łączna wartość inwestycji realizowanych w ramach tych programów wynosi ok. 170 mld zł.
W 2009 r. GDDKiA poczyniła krok naprzód, wydatkując 18 mld zł na drogi. Mimo to wciąż obawiamy się, czy zdążymy przed EURO 2012. Olgierd Dziekoński przekonywał, że inwestycje i tak byłyby realizowane, gdyż chcemy mieszkać w kraju o stabilnej, rozwiniętej gospodarce. Jak to jednak zauważył prezes Herra, EURO 2012 jest dobrym przyśpieszaczem. Jego zdaniem winnymi różnych opóźnień w realizacjach są długotrwałe, a przez to uciążliwe procedury pozyskiwania środków unijnych. O sukcesie każdy po cichu marzy, jednak o jego osiągnięciu decyduje sposób pracy i odpowiednie zarządzanie.
Po 2012 r. Polska ma być innym krajem: nowe autostrady i drogi ekspresowe, stadiony, parkingi, hotele, centra konferencyjne, odnowione dworce, lotniska, zmodernizowane linie kolejowe, wygodne, nowoczesne pociągi, autobusy i tramwaje. Do tego zintegrowany system zarządzania bezpieczeństwem, monitoring ulic i stadionów, działania związane z ochroną środowiska. Takie są zamierzenia, po części zresztą już doprowadzone do skutku.
Na realizację 369 projektów infrastrukturalnych przeznaczono ok. 20 mld €. Gdyby nie specyficzne, związane z organizacją mistrzostw, zarządzanie, nie bylibyśmy w stanie zrealizować tylu przedsięwzięć w tak krótkim czasie. Polskie uczelnie spróbowały zmierzyć wpływ inwestycji na rozwój polskiej gospodarki. Obliczono, że w ciągu 3 tygodni mistrzostw kibice zostawią u nas ok. 430 mln zł (nie uwzględniając cen biletów), a nakłady na organizację imprezy przyczynią się do wzrostu PKB (w latach 2012-20) o ok. 27 mld zł. Inwestycja w EURO 2012 jest więc długoterminowa i opłacalna, określono ją jako 2012+. Jak dowodzą badania, gdyby mistrzostwa nie były organizowane, Program Budowy Dróg Krajowych i Autostrad zakończono by w latach 2014-15, a stadiony mogłyby powstać najwcześniej w 2020 r.