Menu

Logowanie

rejestracja
01.01.2009

Wykorzenić błędy

W sierpniu ubiegłego roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała druzgocący raport z kontroli przeprowadzonej w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. O jej wynikach z Jackiem Kościelniakiem, wiceprezesem NIK, rozmawia Anna Krawczyk


Infrastruktura: Panie Prezesie, czy jest Pan zadowolony z wyników kontroli w GDDKiA?

Jacek Kościelniak: Zdaję sobie sprawę z przewrotności pytania. Muszę przyznać, że z bólem serca zatwierdziłem raport. Dla organu administracji rządowej, który jest upoważniony i zobowiązany do zarządzania ogromnymi środkami,  od którego w związku z tym oczekuje się profesjonalizmu, jest on rzeczywiście druzgocący.

W ubiegłym roku mówimy o budżecie ponad 20 mld zł, natomiast jeśli chodzi o rok 2007, z przerażeniem odkryliśmy, że nie wykorzystano 1 mld 115 mln zł! To bardzo poważny problem zarówno z punktu widzenia ekonomicznego, jak i efektywnego zarządzania zasobami państwowymi.

Wyniki kontroli pozwalają postawić tezę, że dysponujemy dostateczną ilością środków finansowych na realizację zadań na sieci dróg krajowych i autostrad, mamy natomiast kłopoty z ich zagospodarowaniem i faktycznym wykorzystaniem. Na dziś to podstawowy problem w Polsce.

- Niegospodarność, brak wdrożonego systemu informacji o nieruchomościach, brak opisu stanowisk urzędników i zakresu ich odpowiedzialności - to tylko mała część uchybień, które zostały odkryte. A jakie jest największe niedociągnięcie
GDDKiA ?


- Od momentu powołania tej instytucji w 2002 r. nie zmieniono jej struktury organizacyjnej, a tymczasem rzeczywistość bardzo się zmieniła.

Wstępując do struktur UE, musieliśmy implementować prawo unijne. Jedną z konsekwencji tego było pojawienie się wielu barier w realizacji inwestycji. Obowiązek przedstawienia przez inwestora decyzji wywłaszczeniowych, uzgodnień i decyzji środowiskowych stał się źródłem wielu trudności organizacyjnych. Mnóstwo kompetencji powinno być przekazanych z centrali do oddziałów GDDKiA. Naszym zdaniem przyspieszyłoby to realizację zadań ustawowych.

Jeśli chodzi o zadania związane z bieżącym utrzymaniem i monitoringiem stanu technicznego dróg i autostrad, także wykazaliśmy duże nieprawidłowości. Okazało się, że Generalna Dyrekcja zatrudniała osoby niedoszkolone. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wykonane przez niewykwalifikowaną kadrę ekspertyzy mostów, dróg i rozjazdów mogą być nierzetelne. To z kolei stwarza bardzo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Zauważyliśmy ponadto, że nadzór ze strony ministra właściwego do spraw transportu, obecnie ministra infrastruktury, był niedostateczny. Naszym zdaniem zaangażowanie ministra w usprawnienie działania
GDDKiA było zbyt małe, żeby przyniosło widoczne efekty.