Menu

Logowanie

rejestracja
01.12.2008

Kraść cudzą rzecz

Henryk Jezierski

Bywają różne metody pomnażania majątku. Wielce oryginalny sposób obrał Katon Młodszy.


Rozwiódł się rozmyślnie z żoną, aby odstąpić ją bardzo bogatemu mówcy Hortensjuszowi po to, by po jego śmierci ożenić się z nią ponownie i przejąć krociową fortunę. Nikt nie mógł wystąpić przeciw niemu z zarzutem, gdyż wszystko odbyło się lege artis. Nie wypomniał mu tego jego przeciwnik, Juliusz Cezar, który skrytykował go za to, że przesiewał prochy brata spalonego na stosie, chcąc odzyskać złoto z zębów.

Natomiast za czystą lichwę zgodnie z ustawą dwunastu tablic uważali Rzymianie praktykę pobierania odsetek powyżej 12% od udzielonej pożyczki. Toczyły się procesy w sprawach o nadużycia (zdzierstwa, przekupstwo) dokonywane w prowincjach przez namiestników i dzierżawców podatków. Wyroki skazujące kończyły się banicją.

U nas niektóre banki dowolnie operują odsetkami, starając się jak najwięcej wyciągnąć od klienta. Za trzymanie pieniędzy na koncie bank płaci 0,01%, za skorzystanie z przyznanego debetu pobiera za to 30%. Wedle własnego widzimisię obniża procenty na lokatach. Klient jest właściwie bezradny, bo urzędnicy banku wiedzą, że można im nakiwać palcem w bucie. A co tu mówić o kredytach, które początkowo są tanie, później drogie, wreszcie lichwiarskie. Bank oferuje kredyt gotówkowy z atrakcyjnym oprocentowaniem - 6,9%. Gdy się pożyczy dajmy na to 5 tys. zł, to aby ten kredyt łącznie z prowizją i ubezpieczeniem spłacić, trzeba uiścić 1216 zł.

Niejeden bank dybie na to, by dłużnik, zaczął zalegać ze spłatą, aby przejąć lub zlicytować zastawiony majątek przekraczający grubo wartość zaciągniętego kredytu.

Gdy na europejskim horyzoncie pojawił się kryzys, podniosły się głosy, że wynagrodzenia oraz rekordowe bonusy prezesów dużych korporacji są całkowicie nieodpowiedzialne i skandaliczne. Zaczęto przebąkiwać, że szefowie firm w Polsce też są w czołówce unijnej listy płac, dorównując np. zarobkami kolegom z Niemiec.

Szokująca jest hojność instytucji finansowych wobec odchodzących prezesów. Członkowie zarządu dużych banków w Polsce inkasowali na odchodne po 6-5 mln zł. Zastanawia, że właśnie menedżerowie, którzy nie osiągnęli sukcesu, byli tak szczodrze wynagradzani. Pozostaje to w niejakiej sprzeczności z powtarzanym często argumentem, że bardzo ciężko pracują, ponoszą odpowiedzialność i ryzyko i za to trzeba im dobrze płacić. Można domniemywać, że w korporacjach na najwyższych szczeblach trwa karuzela stanowisk dostępna dla wybranych osób.

Fundusze emerytalne w Stanach Zjednoczonych straciły biliony dolarów, miliardy dolarów przepadły w Chile i Argentynie. W Polsce Otwarte Fundusze Emerytalne mają puste konto, wyparowało 24,2 mld zł, niemal wszystko, co wcześniej zdołano zarobić. Całą winą obciąża się giełdę. Można zapytać, kto stawia wszystko na jedną kartę? Przeciętny obywatel, który nie korzysta z sowitych odpraw, odchodząc z pracy, został oszukany i poniesie wszystkie koszty. Bankierzy, finansiści i działający na rynku finansowym menedżerowie zszargali sobie opinię. „Kraść cudzą rzecz, choćby nie było grzechem, sprośność sama tak podłej akcji powinna by odstręczać" - powiedział, hrabia, bp Ignacy Krasicki.