To z pewnością najbardziej znany tramwaj w Polsce. Statystycznie rzecz biorąc, każdy Polak przynajmniej raz w życiu jechał na Gubałówkę. Sława tego miejsca wynika z faktu, że to właśnie tu narodziło się zakopiańskie narciarstwo, oraz z opinii, że stąd Tatry wyglądają najpiękniej.
W dolnej części wzgórza leży malownicza, historycznie ważna polana, na której w XV w. prawdopodobnie osiedlili się pierwsi Gąsienicowie. Podobno zakopanie pierwszego ziarna owsa, które w tym miejscu dobrze wzeszło i wydało plon, nie stanowi wytłumaczenia nazwy stolicy Tatr, niemniej właśnie z tą polaną historia dzisiejszego kurortu Zakopane (lub Zakopisko) wiąże swój początek, a ściślej - jeden z początków.
W tym miejscu niezrównany pomysłodawca i organizator, z zawodu malarz, z pasji taternik, narciarz i żeglarz, Mariusz Zaruski urządził w 1907 r. pierwszy kurs dla nowych adeptów białego szaleństwa. Choć z powodu braku wystarczającej ilości śniegu końcowe zajęcia kursu obywały się pod Reglami i w samych Tatrach (swoją drogą, żeby po 8 dniach nauki wyprowadzić nowicjuszy na Giewont i bezpiecznie stamtąd z nimi zjechać, bez jednej złamanej nie tylko nogi, ale nawet narty, to nie lada wyczyn), to jednak amatorskie narciarstwo zaczęło się właśnie na Gubałówce.
Turystyczna kariera Gubałówki jest jeszcze dłuższa, bowiem już w latach 70. XIX w. Walery Eljasz polecał ten niemęczący spacer dla pięknego widoku na Tatry i Zakopane. Dla tatrzańskich weteranów wejście na Gubałówkę stanowiło pewnie lekką rozgrzewkę przed śniadaniem, jednak większość ludzi zniechęca nawet taki wysiłek. Mając tego świadomość, w 1919 r. w czasie publicznej dyskusji nad przyszłością Zakopanego wielki polski geograf i propagator turystyki Mieczysław Orłowicz zaproponował połączenie miasta ze szczytem Gubałówki koleją zębatą. Miało to ułatwić podziwianie panoramy tatrzańskiej ludziom w różnym wieku i w różnym stanie zdrowia. Pamiętajmy, że Zakopane było wówczas stacją klimatyczną, do której przyjeżdżały tysiące osób chorych lub zagrożonych gruźlicą.
Niestety nikt wówczas nie podchwycił pomysłu. Wydawało się nawet, że Gubałówka jako ośrodek narciarski nigdy nie zaistnieje, bowiem zwycięzca konkursu na plan regulacyjny Zakopanego, Karol Stryjeński, przewidywał utworzenie na południowym stoku dzielnicy sanatoriów przeciwgruźliczych. Wprawdzie jego projekt nigdy nie został przyjęty do realizacji, jednak na Gubałówce wybudowano 3 sanatoria: „Odrodzenie", Nauczycielskie i Akademickie. Wkrótce jednak okazało się, że flisz karpacki, z którego zbudowana jest Gubałówka, ma tendencję do osuwania się, w związku z czym każdy następny wielkokubaturowy budynek mógłby efektownie ześlizgnąć się do centrum miasta...
Nawiasem mówiąc, pierwsze projekty kolejki zawierały i takie uzasadnienie jej budowy, jak pomoc chorym w dostaniu się do miejsca leczenia.
Poważne rozmowy o zagospodarowaniu Gubałówki podjęto dopiero w 1927 r., kiedy to kierownik miejskiej elektrowni Jan Kontrymowicz-Ogiński przedstawił pomysł zbudowania we współpracy z niemiecką firmą „Bleichert" z Lipska elektrycznej kolei linowej podwieszanej. Niestety nie znalazł się żaden inwestor i projekt trafił do kosza.
Brak kolejki silnie dał się odczuć szczególnie w czasie Narciarskich Mistrzostw Świata FIS w 1929 r. Z racji tego, że część konkurencji biegowych rozgrywana była na Gubałówce, zawodnicy, sędziowie, działacze i publiczność musieli fatygować się na miejsce na piechotę lub jechać okrężną drogą saniami.