Menu

Logowanie

rejestracja
01.11.2008

Kompromis potrzebny od zaraz

Zuzanna Mrozik

Dnia 8 października br. w Expo Silesia w Sosnowcu redakcja „Infrastruktury" wspólnie z Instytutem Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego zorganizowała debatę pod hasłem „Kruszywa: mity i rzeczywistość", w której udział wzięli inwestorzy, przedstawiciele firm wykonawczych i producenci materiałów budowlanych.


Zgodnie z Programem Budowy Dróg Krajowych w najbliższych latach równocześnie realizowana będzie gigantyczna liczba projektów drogowych. W związku z tym nasuwa się pytanie, czy podaż krajowych kruszyw zdoła zaspokoić tak wielkie potrzeby.

Czy zabraknie nam kruszyw?


W mediach, a nawet w środowisku branżowym często słyszy się powątpiewanie i pesymistyczne prognozy. Znawcy tematu twierdzą jednak, że przekonanie o niewystarczającej bazie surowcowej w Polsce jest po prostu błędne. Zasoby polskich kruszyw są ogromne i z całą pewnością są w stanie pokryć obecne wyśrubowane zapotrzebowanie.

Bez trudu da się stworzyć mapę zasobów naturalnych, z których mogą korzystać producenci kruszyw. Najczęściej przyjmuje się podział na 3 strefy. Najbogatsze jest południe kraju, które gromadzi ponad 60% wszystkich dostępnych zasobów. Najuboższa jest strefa środkowa, w której oprócz pojedynczych złóż kruszyw łamanych znajdziemy wyłącznie piaski i żwiry. Pośrednią pozycję zajmuje strefa północna, w której rozmaitość skał jest większa, choć również dominują piaski i żwiry. Ten nierównomierny rozkład naturalnych skał stanowi oczywiście utrudnienie, niemniej nie ma podstaw, by narzekać na brak złóż.

Aleksander Kabziński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Producentów Kruszyw, podkreślił, że przemysł kruszyw w Polsce należy do najwszechstronniejszych w Europie.

- W Unii nasz kraj uważany jest obecnie za kolebkę przemysłu wydobywczego. Nie chodzi przy tym o skalę, ale o różnorodność i wysoki poziom techniczno-technologiczny.

Mit o niewystarczalności polskich zasobów kruszyw zaczął krążyć, zanim tak naprawdę zbadano faktyczne potrzeby rynku drogowego. Dopiero w tym roku w GDDKiA powstał Departament Technologii, który opracował pierwsze szacunki. Wynika z nich, że do 2015 r. zapotrzebowanie na kruszywa na drogi krajowe utrzyma się na poziomie 25-35 mln ton rocznie.

Podobne są przewidywania Polskiego Związku Pracodawców Producentów Kruszyw, według którego do końca 2013 r. na drogi krajowe zostanie zużyte ok. 150 mln t kruszyw, a na drogi samorządowe ok. 200 mln t. Zapotrzebowanie na masy ziemne określa się na ok. 1 mld t.

W stosunku do możliwości polskiego przemysłu nie są to liczby duże. Jak podał dr Stefan Góralczyk, dyrektor Instytutu Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego (IMBiGS), w zeszłym roku produkcja kruszyw wyniosła 220 mln t, wliczając w to produkcję nielegalną. Dane te nie obejmują kruszyw sztucznych, recyklingu itd.

W istocie rodzima produkcja kruszyw jest większa, niż udało się ustalić. Statystykom wymykają się bowiem 2 rodzaje producentów: mali przedsiębiorcy, których w branży jest dość dużo, oraz przedsiębiorstwa nielegalne.

Import kruszyw jest obecnie symboliczny (ok. 3 mln t rocznie) i nie przewiduje się wzrostu większego niż o 1-2 mln t.

Z konfrontacji zapotrzebowania rynku oraz potencjału i wydajności producentów kruszyw wynika zatem, że obawy o wystarczalność zasobów są nieuzasadnione.