Państwowa Inspekcja Pracy co roku organizuje konkursy popularyzujące wiedzę na temat bezpieczeństwa i prawa pracy, np. na szczeblu okręgowym pod hasłem „Bezpieczna Budowa", aby wskazać wzorce zastosowania tej wiedzy w praktyce. Powoływana przez kierownictwo Okręgowej Inspekcji Pracy komisja, złożona ze specjalistów branży budowlanej i prewencji, decyduje na podstawie złożonej do oceny dokumentacji z budowy o wynikach rywalizacji. W tym roku do konkursu w okręgu warszawskim zgłosiły się zaledwie 4 firmy inwestorsko-wykonawcze. A przecież budów w Warszawie i w okolicy nie brakuje. O czym to świadczy?
Za dużymi budowami stoją duże pieniądze. Każdemu zależy na opłacalności inwestycji. Jednak w tej pogoni za zyskiem nie wolno zapominać o przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa, bo od tego zależy życie ludzkie.
- Obowiązkiem pracodawcy, zgodnie z art. 217 kodeksu pracy, jest użytkowanie jedynie tych maszyn i urządzeń dźwigowo-transportowych, które spełniają wymagania dotyczące oceny zgodności zawarte w przepisach - tłumaczy Andrzej Machniewski, prezes zarządu i dyrektor naczelny Przemysłowego Instytutu Maszyn Budowlanych Sp. z o.o. (PIMB). - Liczba wypadków przy pracy w Polsce, w tym wypadków ze skutkiem śmiertelnym, jest bardzo duża w porównaniu z innymi krajami. Maszyny budowlane już z racji swojego charakteru pracy stwarzają duże zagrożenia. Tym bardziej więc pracodawcy opłaca się użytkować bezpieczny sprzęt.
Jeśli urządzenie nie spełnia wymagań bezpieczeństwa określonych przepisami, PIP może zakazać jego eksploatacji, a właściciel firmy może otrzymać karę grzywny. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia ludzi inspektor pracy wydaje nakaz wstrzymania prac. W przypadku stwierdzenia trwałych zagrożeń i nieprawidłowości, okręgowy inspektor pracy może wydać decyzję o zaprzestaniu działalności zakładu bądź jego części. Nawiasem mówiąc, ewentualne działania powypadkowe organów dochodzeniowych często skutecznie utrudniają kontynuowanie prac budowlanych.
Zgodnie z polskim prawem nadzór nad rynkiem maszyn budowlanych sprawuje Departament Nadzoru Rynku Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na mocy pełnomocnictw UOKiK kontrolą ich zajmują się: Państwowa Inspekcja Pracy (także nadzór nad bezpieczeństwem pracownika), Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (w zakresie kontroli poziomu hałasu), Wyższy Urząd Górniczy (górnictwo) oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej (w zakresie kompatybilności elektromagnetycznej).
Producent lub upoważniony przez niego przedstawiciel wprowadzający urządzenie na rynek powinien zadbać o jego certyfikację. Może być ona obowiązkowa lub dobrowolna.
- Obowiązkowa wynika z dyrektyw i wymaga w procesie oceny udziału jednostek notyfikowanych Unii Europejskiej (jest ich w Polsce kilkanaście) - mówi dyr. Machniewski. W Polsce mamy jednak niewielu producentów maszyn budowlanych, zwykle są one sprowadzane z zagranicy, a certyfikaty uzyskują w krajach macierzystych. Jednostki certyfikujące nie mają więc zbyt dużo pracy. Dla producenta czy właściciela urządzenia proces certyfikacji to dodatkowe koszty, stąd dobrowolne wystąpienie o certyfikację to rzadkość.
Niezależnie od zewnętrznych kontroli właściciel firmy powinien zadbać o konserwację i prawidłową eksploatację maszyn na budowie, zgodną z instrukcją obsługi oraz zapewnić bezpieczeństwo w miejscu pracy. W dużych firmach budowlanych prócz kontroli zewnętrznych, przeprowadzanych przez instytucje nadzorujące rynek maszyn, zatrudnieni specjaliści ds. bhp przeprowadzają kontrole wewnętrzne.
- Właściciele mniejszych firm powinni korzystać z usług niezależnych specjalistów bhp, którzy mogą przeprowadzić kontrolę wewnętrzną w firmie oraz zadbać o warunki bezpieczeństwa na budowie i ochronę zdrowia pracowników - uważa dyr. Machniewski.