Pod koniec września br. podpisane zostały umowy na projekt i wykonanie 91‑kilometrowego odcinka A2 Stryków-Konotopa, za sprawą którego Warszawa wreszcie uzyska połączenie autostradowe z resztą kraju. Pierwotnie odcinek ten miał powstać w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego. Decyzję o sfinansowaniu budowy ze środków budżetu państwa podjęto wiosną tego roku. O projekcie mówią dr Tomasz Rudnicki i Andrzej Maciejewski, zastępcy Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, w rozmowie z Anną Krawczyk
Infrastruktura: Przez długi czas autostrada dla Warszawy stanowiła jedynie przedmiot ożywionych dyskusji, wreszcie jednak rusza realizacja jej projektu. Co zdaniem Panów przesądza o jego wyjątkowym charakterze? Tomasz Rudnicki: Półtora roku temu, gdy obejmowaliśmy stanowiska w GDDKiA, byliśmy przekonani, że ten kontrakt musi w końcu zostać podpisany. Byłoby wstyd, gdyby Warszawa pozostała jedyną europejską stolicą niemającą autostrady. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ten projekt wymaga niekonwencjonalnego podejścia.
Już na etapie wyboru systemu budowy powołaliśmy zespół specjalistów, składający się z najlepszych fachowców w swojej dziedzinie. Mamy więc osobę odpowiedzialną za procedury przetargowe, roszczenia prawne, projektowanie, decyzje środowiskowe. Nad pracą zespołu czuwa lider, czyli ja. Na każdym z etapów realizacji osoba za niego odpowiedzialna przejmuje na siebie największy ciężar, a pozostali mają za zadanie ją wspierać.
Co tydzień odbywaliśmy narady, natomiast spotykaliśmy się codziennie. Dzięki temu na 1200 pytań, które otrzymaliśmy od wykonawców, odpowiedzieliśmy w kilka dni! Świadczy to o olbrzymim zaangażowaniu i wiedzy zespołu, jak również o tym, że kwestie zależne od inwestora, czyli od nas, jesteśmy w stanie bardzo szybko rozwiązać.
W przypadku tego projektu najistotniejszy jest czas, dlatego postawiliśmy na nowy sposób zarządzania, w którym lider szybko podejmuje decyzje.
Andrzej Maciejewski: Pamiętajmy, że zaledwie w lutym tego roku okazało się, że projekt nie uzyska finansowania w partnerstwie publiczno-prywatnym. Wtedy rozpisaliśmy wszystkie słabe i mocne strony pozostałych modeli. Z analiz wynikało, że optymalny wybór, który umożliwi realizację kontraktu przed EURO 2012, stanowi system projektuj i buduj. Od razu jednak wyznaczyliśmy termin końcowy i podzieliliśmy czas potrzebny na rozstrzygnięcie postępowania, zaprojektowanie i wybudowanie. Mieliśmy rozpisany plan działań co do tygodnia. Zdiagnozowaliśmy wszystkie zagrożenia, które mogą wystąpić, po czym zajęliśmy się ich eliminowaniem. Teraz możemy już spokojnie o tym opowiadać, ale momentami było ciężko.