Z prof. Jerzym Buzkiem, premierem w rządzie AWS, posłem do Parlamentu Europejskiego, rozmawia Anna Krawczyk
Infrastruktura: Panie Premierze, jak wygląda bezpieczeństwo energetyczne Polski na tle krajów starej piętnastki? Jerzy Buzek: Jeśli chodzi o energię elektryczną, to dziś jesteśmy bezpieczniejsi niż inne kraje UE, bo ponad 90% prądu produkujemy z własnego węgla. Jesteśmy samowystarczalni - pod tym względem nikt nie jest od nas bezpieczniejszy. Niestety ta sytuacja może się za parę lat zmienić.
Według propozycji Komisji Europejskiej wkrótce zostaną wprowadzone wysokie opłaty za emisję CO2. Ponieważ przy produkcji energii elektrycznej z węgla tego gazu emituje się bardzo dużo, energia będzie drożała. Wzrost kosztów uzyskiwania energii to największe zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa energetycznego. Może się bowiem okazać, że będziemy zmuszeni sprowadzać energię z zewnątrz, ze względu na to, że ta produkowana w elektrowniach atomowych czy gazowych stanie się tańsza. Oczywiście należy robić wszystko, aby nie dopuścić do takiej sytuacji.
Jeśli natomiast chodzi o gaz ziemny czy ropę naftową, Polska nie czuje się bezpieczna, podobnie jak inne kraje europejskie, ponieważ aby pokryć zapotrzebowanie na te paliwa, musi je importować.
- Coraz więcej się mówi o konieczności stosowania czystych technologii węglowych. A jak wygląda ich wprowadzanie w Polsce? - Zarówno w skali Europy, jak i całego świata Polska może być inicjatorem działań w tej dziedzinie. Powinna pozostać liderem. Staram się wypromować nasz kraj pod tym względem. To wymaga zainteresowania i współpracy przede wszystkim ze strony rządu, ale także ze strony samorządów regionalnych i lokalnych. Z drugiej strony konieczna jest pomoc przemysłu energetycznego i polskiej nauki, bo bez energetyków i naukowców na pewno nic nie zrobimy. To jest wielkie przedsięwzięcie i szansa, którą koniecznie trzeba wykorzystać.