Dziś już wiadomo, że dofinansowanie z Unii Europejskiej nie rozwiąże wszystkich problemów samorządów terytorialnych. Trzeba się liczyć z tym, że unijne dotacje pokryją jedynie część kosztów inwestycji, nierzadko jest to tylko niewielki procent potrzebnej, olbrzymiej sumy.
Brakujące pieniądze trzeba zdobyć z innych źródeł. Samorządy aplikujące o fundusze UE czeka żmudna praca papierkowa: przygotowanie projektów i wniosków aplikacyjnych wraz z wielostronicowymi załącznikami, przede wszystkim studium wykonalności inwestycji, w ramach którego trzeba opracować pełne analizy finansowo-ekonomiczne. Udręką dla wnioskodawców są zmieniające się ciągle przepisy, szczególnie te dotyczące ochrony środowiska. W praktyce wiele projektów i dokumentacji trzeba wraz ze zmianą przepisów po raz kolejny poprawiać i uzupełniać. Uzupełnienia te są również bardzo kosztowne. Niekończące się oczekiwanie na nowelizację ustaw, które ujednoliciłyby polskie i unijne przepisy budowlane, spowalnia, a w niektórych wypadkach wręcz uniemożliwia przygotowanie poprawnych projektów. Władze samorządowe powiatu płońskiego zakładają uzyskanie unijnego wsparcia dla wielu inwestycji z zakresu przebudowy dróg, budowy bazy sportowo-edukacyjnej a także inwestycji modernizacji szpitala powiatowego. Przewidziane na lata 2007-2013 wsparcie unijne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego jest już opóźnione. Pierwsze konkursy odbędą się na jesieni tego roku, a pierwsze umowy zostaną podpisane wiosną roku przyszłego. Sytuacja wygląda różnie w poszczególnych województwach, ale nigdzie nie udało się ruszyć bez opóźnienia.
Prawo unijne a prawo polskie Różnice istniejące między prawem polskim i prawem unijnym są stopniowo niwelowane. Jest to jednak proces długotrwały i dynamiczny. Polskie przepisy zmieniają się, ale bardzo powoli i wciąż nie są zgodne z prawem unijnym. O konsekwencjach tego stanu rzeczy dla samorządu powiatowego opowiada „Infrastrukturze" Alina Braulińska-Korycka, naczelnik Wydziału Rozwoju Gospodarczego, Współpracy z Zagranicą i Promocji Starostwa w Płońsku.
- W grudniu zeszłego roku pojawiły się nowe wytyczne środowiskowe Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Ich analiza wskazała, że dotychczasowe decyzje środowiskowe w świetle unijnych przepisów mogą nie spełniać wymogów formalnych. U podstaw nowych wytycznych leży niedostosowanie naszego prawa do prawa unijnego. Zmienione musi zostać m.in. prawo ochrony środowiska, prawo budowlane, poprawek wymaga specustawa drogowa. Wytyczne wskazywały jednoznacznie na konieczność wykonania nowych analiz i uzyskania nowych decyzji środowiskowych. Była to ogromna praca, która trwała kilka miesięcy. W marcu mieliśmy już nowe decyzje. Kilka tygodni później pojawiły się nowe wytyczne, które były jeszcze bardziej radykalne! Zdaniem ministerstwa konieczne jest wstrzymanie się z uzyskaniem decyzji do czasu niezbędnych regulacji w naszym prawie, czyli nowych ustaw. A przecież nie jest to jeszcze koniec zmian. Ostatnio miałam w ręku projekt ustawy dotyczącej udziału społeczeństwa w decyzjach środowiskowych. Moim zdaniem, ten projekt nadal odbiega od wytycznych unijnych! A przecież jego uchwalenie, choćby w obecnej niedoskonałej formie, będzie trwało dość długo. I tracą na tym właśnie samorządy - wyjaśnia
Alina Braulińska-Korycka.