Menu

Logowanie

rejestracja
01.10.2008

Dofinansowanie unijne: marzenia i rzeczywistość

Zuzanna Mrozik

Dziś już wiadomo, że dofinansowanie z Unii Europejskiej nie rozwiąże wszystkich problemów samorządów terytorialnych. Trzeba się liczyć z tym, że unijne dotacje pokryją jedynie część kosztów inwestycji, nierzadko jest to tylko niewielki procent potrzebnej, olbrzymiej sumy.


Brakujące pieniądze trzeba zdobyć z innych źródeł. Samorządy aplikujące o fundusze UE czeka żmudna praca papierkowa: przygotowanie projektów i wniosków aplikacyjnych wraz z wielostronicowymi załącznikami, przede wszystkim studium wykonalności inwestycji, w ramach którego trzeba opracować pełne analizy finansowo-ekonomiczne. Udręką dla wnioskodawców są zmieniające się ciągle przepisy, szczególnie te dotyczące ochrony środowiska. W praktyce wiele projektów i dokumentacji trzeba wraz ze zmianą przepisów po raz kolejny poprawiać i uzupełniać. Uzupełnienia te są również bardzo kosztowne. Niekończące się oczekiwanie na nowelizację ustaw, które ujednoliciłyby polskie i unijne przepisy budowlane, spowalnia, a w niektórych wypadkach wręcz uniemożliwia przygotowanie poprawnych projektów. Władze samorządowe powiatu płońskiego zakładają uzyskanie unijnego wsparcia dla wielu inwestycji z zakresu przebudowy dróg, budowy bazy sportowo-edukacyjnej a także inwestycji modernizacji szpitala powiatowego. Przewidziane na lata 2007-2013 wsparcie unijne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego jest już opóźnione. Pierwsze konkursy odbędą się na jesieni tego roku, a pierwsze umowy zostaną podpisane wiosną roku przyszłego. Sytuacja wygląda różnie w poszczególnych województwach, ale nigdzie nie udało się ruszyć bez opóźnienia.

Prawo unijne a prawo polskie

Różnice istniejące między prawem polskim i prawem unijnym są stopniowo niwelowane. Jest to jednak proces długotrwały i dynamiczny. Polskie przepisy zmieniają się, ale bardzo powoli i wciąż nie są zgodne z prawem unijnym. O konsekwencjach tego stanu rzeczy dla samorządu powiatowego opowiada „Infrastrukturze" Alina Braulińska-Korycka, naczelnik Wydziału Rozwoju Gospodarczego, Współpracy z Zagranicą i Promocji Starostwa w Płońsku.

- W grudniu zeszłego roku pojawiły się nowe wytyczne środowiskowe Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Ich analiza wskazała, że dotychczasowe decyzje środowiskowe w świetle unijnych przepisów mogą nie spełniać wymogów formalnych. U podstaw nowych wytycznych leży niedostosowanie naszego prawa do prawa unijnego. Zmienione musi zostać m.in. prawo ochrony środowiska, prawo budowlane, poprawek wymaga spec­ustawa drogowa. Wytyczne wskazywały jednoznacznie na konieczność wykonania nowych analiz i uzyskania nowych decyzji środowiskowych. Była to ogromna praca, która trwała kilka miesięcy. W marcu mieliśmy już nowe decyzje. Kilka tygodni później pojawiły się nowe wytyczne, które były jeszcze bardziej radykalne! Zdaniem ministerstwa konieczne jest wstrzymanie się z uzyskaniem decyzji do czasu niezbędnych regulacji w naszym prawie, czyli nowych ustaw. A przecież nie jest to jeszcze koniec zmian. Ostatnio miałam w ręku projekt ustawy dotyczącej udziału społeczeństwa w decyzjach środowiskowych. Moim zdaniem, ten projekt nadal odbiega od wytycznych unijnych! A przecież jego uchwalenie, choćby w obecnej niedoskonałej formie, będzie trwało dość długo. I tracą na tym właśnie samorządy - wyjaśnia Alina Braulińska-Korycka.