Menu

Logowanie

rejestracja
01.01.2007

Profil projektanta

Waldemar Ostrowski , Ewa Makosz

Firma projektowa Profil Sp. z o.o. istnieje od prawie dwudziestu lat. Można powiedzieć, że jest to właściwy moment do świętowania. Nim jednak ogarnie nas uroczysty, jubileuszowy nastrój, pragniemy podzielić się refleksjami na temat problemów utrudniających pracę projektanta. Chcielibyśmy naszą wypowiedź adresować do decydentów mających wpływ na usprawnienie projektowania i budowy dróg.


Wokanda sądowa zamiast inwestycji 
Uczestnicząc w inwestycjach realizowanych w oparciu o zamówienia publiczne, zauważamy przewlekłość proceduralną. Plaga odwołań od werdyktów przetargowych w widocznym stopniu paraliżuje proces inwestycyjny w naszym kraju. Bardzo łatwo można zakwestionować orzeczenie komisji przetargowej lub pod zupełnie błahym pozorem zakwestionować poprawność oferty konkurencji. Ten problem był już wielokrotnie krytykowany i opisywany, jednak wciąż brak w przepisach zdroworozsądkowych rozwiązań, które by ograniczały pole do manipulacji.

Inna sprawa związana z przetargami dotyczy kosztorysu inwestorskiego. Oferta, w której zaoferowana cena drastycznie różni się od tej umieszczonej w kosztorysie, powinna zostać automatycznie wyeliminowana. Dotyczy to głównie celowego zaniżania cen przez oferentów. Podstawą odrzucenia oferty powinna być zatem rażąco niska cena. Jednak w rzeczywistości często dochodzi do zaniedbań na tym etapie weryfikacji ofert przetargowych. Zdarzają się bowiem przypadki akceptacji zaniżonych cen. Ten mało precyzyjny zapis prawa o zamówieniach publicznych jest przyczyną wielu konfliktów pomiędzy zamawiającym a wykonawcą.

Kryterium ceny nie może być najważniejsze dla inwestora. Nie zawsze najtaniej oznacza najlepiej. Kosztorys inwestorski, wykonywany jest przecież przez fachowców, powinien być zatem swoistym drogowskazem.
W przeciwnym razie uzyskany zostanie efekt najtaniej - najgorzej.

Biurokracja nasza i unijna
Być może to nudne narzekać na biurokrację, lecz prawda jest taka, że żmudne, rozbudowane postępowanie administracyjne zajmuje więcej czasu niż prace projektowe. W związku z tym obowiązujące procedury i terminy niestety nie są dotrzymywane. Czas postępowania w sprawie wydania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych wynosi nawet ponad rok. Gdy doliczyć przewidywane odwołania i skargi do NSA - może się okazać, że procedura administracyjna będzie trwać 3-5 lat. Wstrzymuje to oczywiście prace projektowe.

Jako kraj członkowski UE uzyskaliśmy dostęp do środków unijnych, jednak procedury z tym związane są bardzo skomplikowane. Powodem tego jest nie zawsze trafny podział zadań i kompetencji pomiędzy poszczególne organy administracji rządowej.

Ktoś powie, że chodzi o pieniądze, więc procedury muszą być drobiazgowe. Jednak obserwując panujące praktyki, można dojść do wniosku, że przekroczona została pewna granica. Biurokracja zaczyna w dużej mierze służyć sama sobie, staje się sztuką dla sztuki, zamiast w sposób efektywny służyć gospodarce. Na pewno wiele da się uprościć. Potrzebna jest tylko wola decydentów. W każdym razie sprawa jest naprawdę poważna. Istnieje uzasadniona obawa, że środki unijne przyznane Polsce na lata  2007-2013 zostaną źle wykorzystane lub niewykorzystane w ogóle.
 
Problemy kadrowe
Jesteśmy kadrowo nieprzygotowani do boomu budowlanego, który obecnie nastąpił i w najbliższych latach będzie jeszcze się zwiększał. Braki kadrowe dotyczą zarówno instytucji inwestorskich, firm projektowych jak i wykonawczych. Fachowcy w niektórych dziedzinach są wprost na wagę złota. Wzrost liczby i tempa robót drogowych jest naprawdę imponujący. Na samych drogach krajowych, które liczą zaledwie 18 tys. km, prowadzi się 150 budów. A jeśli dodamy do tego drogi wojewódzkie, powiatowe i gminne...

Uważamy, że ten problem nie dotyczy pojedynczych firm, jest to sprawa ogólnopolska i tylko władze państwowe mogą podjąć działania naprawcze.