Menu

Logowanie

rejestracja
01.07.2008

Podbudowa drogowa fundamentem udanej inwestycji

Rafał Pożyczka

Chyba nikt z nas nie chciałby, aby jego nowo wybudowany dom zawalił się po kilku latach zamieszkania z powodu nadmiernego przeciążenia wywołanego rozrastającą się kolekcją książek


Tak mogłoby się stać, gdyby fundament budowli nie wytrzymał dodatkowego obciążenia. Podobnie w przypadku modernizacji nawierzchni. Nie jest życzeniem inwestora, aby po kilku latach eksploatacji, przy wciąż zwiększającym się ruchu, na drodze pojawiły się koleiny, deformacje i spękania. Niestety, mimo wciąż wzrastającej świadomości, nadal spotyka się źle przeprowadzane remonty, rozbudowy i modernizacje, szczególnie na drogach niższej klasy, drogach samorządowych.

Drogi te, w wyniku przeprowadzonej w 1999 roku reformy drogownictwa, wydzielone zostały z dróg krajowych. Zarząd nad drogami samorządowymi sprawują samorządy województw. Tylko niewielki odsetek tych dróg znajduje się w dobrym lub choćby zadowalającym stanie. Przyczyn tego jest wiele, ale główna to ciągłe niedofinansowanie. Wstąpienie Polski do UE w 2004 r. stworzyło szansę dla rozwoju sieci dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych. Nie od razu wszystkie samorządy wykorzystały tę szansę - potrzeba było trochę czasu, zanim nauczyły się korzystać z programów pomocowych. Dzisiaj, przy wyraźnej poprawie w wykorzystywaniu środków pomocowych przez samorządy, należy zadać sobie pytanie, czy stać nas na źle wykonane modernizacje dróg?

Jak wiemy, w Polsce od wielu lat planowane są nowe odcinki autostrad i dróg ekspresowych. Wcześniej czy później ich budowa stanie się faktem. Niestety, autostradą nie da się wszędzie dojechać, a ruch lokalny i zbiorczy będzie się nadal odbywał drogami samorządowymi, których jest w Polsce przeszło 300 tys. km. Stanowi to ok. 95% długości wszystkich dróg publicznych. Istnieje więc konieczność wzmocnienia przynajmniej części tych dróg do wymaganej w UE nośności 115 kN/oś, aby zdolne one były do obsługi najcięższych pojazdów ciężarowych. W większości przypadków takich nośności nie uda się uzyskać, modernizując tylko sposobem „w górę", czyli wykonując nakładkę asfaltową na sfrezowaną wcześniej warstwę asfaltowej nawierzchni.

Niezmiernie ważne jest, aby przy każdej takiej inwestycji zastanowić się nad podstawą, fundamentem drogi, czyli jej podbudową. Wiele traktów eksploatowanych jest od przeszło 20 lat bez żadnej przebudowy (modernizacji). Wykonane kilkanaście lat temu, przy zastosowaniu ówczesnych technologii, nie spełniają wymagań dla poziomu dzisiejszego ruchu kołowego. W przeszłości, przy braku specjalistycznych maszyn drogowych, podbudowy wykonywane były najczęściej z gruntów rodzimych, w najlepszym przypadku lokalnych kruszyw, przy użyciu sprzętu rolniczego: bron talerzowych, glebogryzarek. Samo wykorzystanie lokalnych surowców nie jest rzeczą naganną, wręcz przeciwnie, ich odpowiednie wbudowanie może przynieść zdecydowane oszczędności w projekcie drogowym. Ale użycie nieodpowiedniego sprzętu nie przynosiło w większości przypadków spodziewanych rezultatów. Dodatkowo należy wspomnieć, że drogi budowane kilkadziesiąt lat temu musiały spełniać zupełnie inne kryteria nośności niż dzisiaj, bo inny był poziom ówczesnego ruchu.