Gdańsk został uznany za drugie z najatrakcyjniejszych pod względem turystycznym miast Polski. Organizacja Euro 2012 stawia przed jego włodarzami nowe wyzwania. O tym, jak zamierzają sobie z nimi poradzić, opowiada Annie Krawczyk prezydent miasta Paweł Adamowicz.
Infrastruktura: Co dla Gdańska oznacza uczestnictwo w organizacji Euro 2012? Paweł Adamowicz: Organizacja piłkarskich mistrzostw to wielka szansa dla Gdańska, Pomorza i całej Polski, szansa, którą musimy wykorzystać. Zanim jednak się o niej dowiedzieliśmy, mieliśmy już zaplanowane inwestycje, których większość znalazła się potem na liście potrzeb związanych z Euro 2012. Środki na pokrycie kosztów tych inwestycji będą pochodziły z funduszy unijnych, regionalnych i rządowych.
W obecnej sytuacji budowa i modernizacja dróg oraz całej infrastruktury także wiąże się z tą wielką imprezą, stąd mam nadzieję, że również uzyska unijne dofinansowanie.
- A co ze stadionami?
- W latach 80. i 90. nie wybudowano w Polsce żadnego stadionu o wielkości odpowiadającej wymogom Euro 2012. Wprawdzie w kilku miastach powstały nowe obiekty, jednak ich pojemność jest zdecydowanie za mała.
Gdańsk również nie ma stadionu, który pomieściłby 44 tys. osób. Zresztą to problem wielu innych miast Polski. Musimy albo budować nowe stadiony, albo zmodernizować stare. A to stanowi wyzwanie zarówno pod względem finansowym, logistycznym, jak i organizacyjnym. Na dodatek nie mamy doświadczenia w budowie tego typu obiektów.
- Kiedy więc rusza budowa Areny Bałtyckiej? - Powinna ruszyć na przełomie 2008/2009 r. Będziemy budowali w systemie „zaprojektuj i wybuduj". Zamierzamy pozyskać współinwestorów prywatnych w ramach systemu partnerstwa publiczno-prywatnego. W tej chwili nie wiemy, w jakim zakresie rząd będzie dofinansowywał budowę czy modernizację stadionu. Czekamy na tę informację z niecierpliwością.
- Stadion to obiekt zajmujący określoną powierzchnię. Większe problemy wydaje się stwarzać infrastruktura komunikacyjna. Jakie plany mają Państwo w tym zakresie? - Tak jak wspomniałem, większość zadań i inwestycji drogowych mieliśmy już wcześniej zaplanowane. Śródmieście Gdańska, dzielnice Oliwę i Wrzeszcz, a także Sopot odciąży obwodnica południowa, którą wybuduje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Samochody jadące od Warszawy w kierunku Gdyni, Helu i dalej, będą mogły ominąć Gdańsk. Pojadą obwodnicą południową, a następnie istniejącą już obwodnicą trójmiejską dalej w kierunku autostrady A1.
Inwestycją, której realizacja leży w gestii samorządu, jest trasa Sucharskiego. Jej koszt szacowany jest na ponad milion złotych. Wprawdzie mamy wstępnie zapisane 200 mln euro dofinansowania unijnego, jednak dużo nam jeszcze do tej sumy brakuje. Liczymy na wsparcie rządu.
Nawiasem mówiąc, będzie to ciekawa inwestycja z punktu widzenia inżynieryjnego. Planowana jest np. budowa tunelu pod rzeką, co stanowi duże wyzwanie technologiczne. Trasa ma połączyć projektowaną obwodnicę południową Gdańska z portem morskim, portem północnym i z nowo wybudowanym terminalem kontenerowym oraz z projektowanym stadionem w Letnicy. Przede wszystkim jednak uwolni miasto od tirów.
Sam terminal kontenerowy to wielka inwestycja prywatna (zbudowali go Brytyjczycy). To prawdziwy ewenement w tej części Europy, zazwyczaj bowiem porty same budują swą infrastrukturę.
Inne inwestycje to dokończenie budowy al. Armii Krajowej, która połączy śródmieście Gdańska z obwodnicą trójmiejską, oraz poszerzenie ulicy Słowackiego, która łączy dzielnicę Wrzeszcz z Lotniskiem im. Lecha Wałęsy, jak również, co bardzo istotne, stadion z lotniskiem.
Do zadań spółki, której jako miasto jesteśmy największym udziałowcem, należy też rozbudowa samego lotniska.