Menu

Logowanie

rejestracja
01.02.2011

Sunąć po drodze

Przepisy znowelizowanej ustawy Prawo o ruchu drogowym regulują kwestie automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. Utworzony zostanie system fotoradarów, którym zawiadywać będzie nowa instytucja – Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym.

Jakich zmian możemy się spodziewać, mówi Mirosław Maksimiuk, zastępca Głównego Inspektora Transportu Drogowego w rozmowie z Anną Krawczyk.




Infrastruktura: - Jakie oczekiwania towarzyszą tworzeniu Centrum?

Mirosław Maksimiuk: - Zacznę od wyrażenia ogromnej radości z faktu, że wreszcie, dzięki zaangażowaniu i wysiłkom parlamentarzystów, udało się uchwalić ustawę i powołać do życia instytucję, która zajmie się sytuacją na naszych drogach. To efekt wieloletnich wysiłków i długich dyskusji. Wreszcie zamiast różnych służb, podejmujących niepowiązane ze sobą i nieuregulowane prawem indywidualne działania, będziemy mieć jeden podmiot sprawujący automatyczny nadzór nad ruchem drogowym. Podobne rozwiązania funkcjonują od lat w wielu państwach. Najwcześniej przez nas poznane i znakomicie się tam sprawdzające to rozwiązania funkcjonujące we Francji czy w Holandii. Mamy nadzieję, że podobnie będzie w Polsce.

Wielkim sukcesem jest pozyskanie środków unijnych na stworzenie systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. To pokaźny wydatek - ok. 50 mln €. Pieniądze przeznaczone zostaną na zakup i montaż urządzeń oraz zakup oprogramowania. Etaty związane z obsługą systemu będą finansowane z budżetu państwa.

Celem systemu jest poprawa bezpieczeństwa na polskich drogach, to zaś wymaga usunięcia głównej przyczyny wypadków, czyli jazdy z nadmierną prędkością. Zamontowane na drogach urządzenia kontrolujące będą automatycznie ujawniały przekraczanie dozwolonej prędkości, a system dalej ustali sprawcę, wygeneruje karę i prześle mandat pod właściwy adres. Ma to skłonić kierowców do ostrożnej jazdy i przyczynić się do upłynnienia ruchu. Przy takim sposobie poruszania się zmienianie pasa staje się bezpieczniejsze i rzadziej zdarzają się korki.

Już wstępne analizy, przeprowadzone w 2007 roku po kilku miesiącach od postawienia pierwszych masztów z fotoradarami, wykazały znaczną poprawę sytuacji. W rejonie oddziaływania fotoradarów liczba wypadków zmalała o prawie 20%, a liczba ofiar śmiertelnych o 36%.

W ustawie znalazł się zapis, który zwiększa dopuszczalną prędkość jazdy na autostradach i drogach ekspresowych o 10 km/h. Czy to oznacza, że od 1 stycznia br. możemy jeździć szybciej?

Prędkość dozwolona to nie prędkość bezwzględnie zalecana, lecz maksymalna dopuszczalna prędkość jazdy przy sprzyjających warunkach atmosferycznych i dobrych warunkach ruchu. Nie zalecam szybszej jazdy. W ustawie ponadto jest mowa o pewnej dopuszczalnej granicy - limicie 10 km/h, poniżej którego urządzenia nie będą rejestrowały naruszeń. Chodzi o to, by podczas jazdy kierowca nie koncentrował całej uwagi na prędkościomierzu. Zdarzały się jednak przypadki, że ktoś otrzymywał mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości o 1 km/h, co było absurdem. Stąd ta zmiana. Jeśli ktoś będzie jechał po autostradzie z prędkością 151 km/h, fotoradar zarejestruje ten fakt. Mandat zostanie jednak wystawiony za przekroczenie dozwolonej prędkości o 11 km/h, nie o 1 km/h.