Menu

Logowanie

rejestracja
01.09.2010

Drogi czarne i z kamieniami

Do zmiany mentalności oraz odwagi w podejmowaniu ryzyka badawczego zachęca środowisko drogowców dr inż. Krzysztof Błażejowski, ekspert w dziedzinie nawierzchni asfaltowych, w rozmowie z Beatą Kopeć i Anną Krawczyk


Infrastruktura: – Chcemy dziś rozmawiać o jakości nawierzchni drogowych. Czy w perspektywie ostatnich kilkunastu lat wraz ze zmianami politycznymi zaszły również jakieś zmiany w polskiej rzeczywistości budowy dróg?

Krzysztof Błażejowski: – W zakresie warunków stosowania technologii znacznie zbliżyliśmy się do rozwiniętych krajów Europy Zachodniej. Mamy nowoczesny sprzęt, który kiedyś był niedostępny. Wiele przedsiębiorstw dysponuje laboratoriami drogowymi z wyposażeniem, o jakim dawniej nawet nie marzyły. Powiedziałbym, że mamy taki postęp, jaki można było sobie kupić w sensie materialnym. To, czego się nie udało w pełni przeprowadzić, to kwestie rozwoju technologii i jej zastosowań, słowem te sprawy, które nie zależą od pieniędzy, ale od mentalności. A tę, jak wiemy, najtrudniej zmienić.

W porządku. To zapytamy o to, co wielu polskich kierowców chciałoby wiedzieć. Proszę powiedzieć, czy w Polsce możemy mieć nawierzchnie takie jak w Niemczech?

Nawierzchnie o wysokiej jakości użytkowej, takie jak u naszych zachodnich sąsiadów, to jest skutek wielu czynników, wśród których kwestie finansowe wcale nie są najważniejsze. Jeśli spojrzymy na przyczyny sukcesu w Niemczech, to możemy wyodrębnić jego podstawowy składnik – poprawny i aktualny system przepisów technicznych. Jasne i klarowne prawo techniczne, które nie daje możliwości jego obejścia oraz jego konsekwentne egzekwowanie prowadzi do wymaganego, wysokiego poziomu jakości robót. Jeśli do tego dodamy dbałość o szczegóły wykonawstwa i techniczną uczciwość, to mamy podstawy jakości dróg, jakiej pragną kierowcy.
 
Kiedy będziemy je mieli w Polsce?

To pytanie jest tendencyjne (śmiech)... Przecież jest wspaniale, budujemy autostrady, a Polska jest największym placem budowy dróg w Europie, prawda? Jednak mimo tak dużego zaangażowania inwestycyjnego państwa, nie udało nam się stworzyć odpowiedniego systemu technicznego, jak w innych krajach, na przykład w Niemczech. Myślę oczywiście o systemie technicznym, który zapewniłby wysoką jakość obecnie budowanych dróg oraz ich dalsze utrzymywanie. Niestety dopiero od jakiegoś czasu próbujemy dyskutować w branży, jak to zrobić. Z drugiej strony, powiedzmy sobie szczerze, jeśli wprowadzilibyśmy dziś w Polsce takie zasady jak w Niemczech, to jakaś część najsłabszych firm drogowych musiałaby wypaść z rynku.

Czy budowanie dróg poniżej standardów to już u nas powszechne zjawisko?


Zamiast odpowiadać na to pytanie zachęcę panie do rozejrzenia się – oprócz dobrych dróg zobaczą panie również takie, które nie powinny zostać w taki sposób zbudowane. W Polsce oprócz pozytywnych zjawisk widoczne są także negatywne, mianowicie zanika etos inżynierski, który jest niejako strażnikiem poprawności budowania dróg. Mam wrażenie, że dla niektórych firm drogowych wygrywanie przetargów jest jedynym celem, podczas gdy realizacja budowy jest dalszym, niepotrzebnym kłopotem. Budowa dróg stała się uciążliwym zadaniem, które trzeba wykonać, gdyż wygrało się przetarg. Jakość wykonawstwa schodzi na plan dalszy, a nawet ostatni. Czy chcemy być dumni z wybudowanych przez nas dróg?