Menu

Logowanie

rejestracja
01.09.2008

Przejść przez morze

Tomasz A. Żak

Suchą stopą można już przejść lub przejechać z Ameryki Południowej do Północnej przez Kanał Panamski, z Azji do Afryki przez Kanał Sueski oraz z Europy do Azji właśnie przez Bosfor. W tym ostatnim przypadku można to nawet zrobić na dwa sposoby, tj. przemierzając dwa mosty. Oba, choć wciąż młode, są bardzo dobrze znane, także podróżującym dość licznie do Turcji Polakom. Są też obecnie chyba najbardziej uczęszczanymi przeprawami międzykontynentalnymi.

Trochę faktów i liczb

Z wyjątkiem nielicznych przypadków, kiedy wody Bosforu bywały skute lodem, aż do 1973 r. przeprawa przez cieśninę odbywała się na łodziach. Mimo to idea wybudowania stałej przeprawy mostowej jest dość stara. Mosty tymczasowe (na łączonych ze sobą łańcuchami i linami łodziach) budowano tutaj już w czasach starożytnych. Projekt stałego mostu łączącego dwa kontynenty powstał już pod koniec istnienia imperium osmańskiego. Ostatecznie jednak dopiero na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego stulecia ogłoszono i rozstrzygnięto międzynarodowy konkurs na pierwszy stały most.

Niezwykle nowatorską propozycję przedłożył wtedy znakomity konstruktor niemiecki Ulrich Finsterwalder (1897-1988), który zaproponował wieloprzęsłowy betonowy most wstęgowy o maksymalnej rozpiętości przęsła 408 m i wysokości konstrukcyjnej tylko 0,30 m (h/l = 1/1360!). Projekt ten uznano jednak za zbyt awangardowy i wybrano sprawdzoną już formę stalowego mostu wiszącego.

Łączący stambulskie dzielnice Ortaköy (Europa) i Beylerbeyi (Azja) most Bosforski został oddany do użytku pod koniec 1973 r. Był to wówczas czwarty na świecie most pod względem długości (1560 m), ale za to z największym przęsłem o rozpiętości 1074 m. Zawieszona 64 m nad powierzchnią cieśniny przeprawa ma 39 m szerokości, a jej pylony wznoszą się na wysokość 105 m. Ruch na nowo otwartym moście był od samego początku tak wielki, że koszty jego budowy zwróciły się w ciągu dekady (przejazd przez most Bosforski jest płatny!).

Niedługo potem przystąpiono do budowy kolejnego mostu. Ci, którzy choć raz odwiedzili dawną stolicę cesarstwa wschodniorzymskiego, wiedzą, że jest to miasto wiecznie zakorkowane, a istniejące ulice są zdecydowanie za ciasne w stosunku do liczby samochodów. Największe korki tworzą się oczywiście przy przeprawach mostowych.

Ukończony w 1988 r. drugi most (także stalowy o konstrukcji wiszącej) nazwano imieniem sułtana Mehmeda II Zdobywcy (ang. Fatih Sultan Mehmet Bridge). Jest on nieco większy niż jego poprzednik, rozpiętość największego przęsła wynosi bowiem 1090 m.

W światowym rankingu największych mostów wiszących mosty nad Bosforem zajmują obecnie 12 i 13 miejsce, zaś w rankingu obejmującym tylko mosty europejskie 3 i 4 miejsce po moście przez Wielki Bełt (1624 m) i moście Humber w Wielkiej Brytanii (1410 m).

Wobec stałego wzrostu potrzeb komunikacyjnych dwa mosty to jednak wciąż mało. Planuje się więc budowę trzeciego, wysuniętego jeszcze dalej na północ Bosforu. Trwają już także prace nad połączeniem Europy z Azją tunelem kolejowym.