Menu

Logowanie

rejestracja
01.06.2008

Dawnych podróży czar

Maciej i Zuzanna Mrozikowie

Nie cały tabor przechowywany jest w Warszawie, nie zdołalibyśmy po prostu wszystkiego zmieścić. Z wąskotorowego taboru chronimy ok. 400 samych pojazdów, podobnie jest w przypadku taboru normalnotorowego.

Być może warto byłoby ściągnąć rozproszony po całym kraju tabor w jedno miejsce, ale decyzja nie jest łatwa. W obecnym stanie rzeczy turyści w całej Polsce, nie tylko w Warszawie czy Sochaczewie, mogą podczas swoich wędrówek oglądać nasze eksponaty.

Zgromadzone przez muzeum zbiory są nie tylko ogromne, ale też bardzo różnorodne. Oprócz kolejowych „gigantów" kolekcjonowane są też mniejsze przedmioty: aparaty telefoniczne czy telegraficzne (np. cenny telegraf Morse'a z drugiej połowy XIX w.), stare zegary z peronów i biur kolejowych, miniaturowe modele taboru i makiety budynków kolejowych, dawne bilety, dziewiętnastowieczne pocztówki z dworcami i pociągami, noszone przez kolejarzy mundury i wiele innych budzących nostalgię pamiątek. W muzealnej bibliotece zgromadzono wszelkiego rodzaju wydawnictwa związane z koleją, wśród nich jest jeden biały kruk - wydana w 1842 r. pierwsza polska książka o tematyce kolejowej pt. „Pisma podręczne dla budującego drogi żelazne".

W jaki sposób udało się zgromadzić tak bogate zbiory?

- Przede wszystkim otrzymywaliśmy eksponaty od kolei. Swego czasu wystosowaliśmy apel do wszystkich szefów kolejowych w jednostkach liniowych, który spotkał się z szerokim odzewem. Również nasi pracownicy podróżowali w poszukiwaniu eksponatów, dzięki czemu zgromadzony przez nas tabor, zarówno ten wąskotorowy, jak i normalny, pochodzi z różnych regionów kraju. Nie mogę też pominąć wkładu miłośników kolei, którzy bardzo nam pomagają, zgłaszając wiele potencjalnych eksponatów - wyjaśnia dyr. Sankowski.

Zgromadzone w muzeum modele i makiety, najczęściej w skali 1:15, zostały wykonane w Pracowni Modeli Taboru Kolejowego w Jeleniej Górze. Pochodzące stąd dzieła prezentowane były na wielu wystawach w kraju i za granicą, a największy ich zbiór znajduje się właśnie w Warszawie.

Historia jeleniogórskiej pracowni, której początki sięgają lat 60. XX w., jest niezwykle ciekawa. Pierwsze modele taboru kolejowego wykonywali w ramach prac dyplomowych uczniowie przyzakładowej szkoły zawodowej. Sukcesy modelarskie uczniów zainspirowały władze do utworzenia Pracowni Modeli przy Lokomotywowni w Jeleniej Górze. W 1992 r. pracownia została przejęta przez muzeum od PKP, które w ramach restrukturyzacji chciały ją zlikwidować.

Część zabytkowego taboru utrzymywana jest w stanie czynnym, dzięki czemu muzeum mogło wzbogacić swą ofertę o szczególną atrakcję, jaką są organizowane przez Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie wycieczki zabytkowym pociągiem z parowozem.

- To ważne, żeby te kolejki były prowadzone przez parowozy - tłumaczy dyr. Sankowski. - Wprawdzie nie są one ekologiczne, ale odrobina dymu od czasu do czasu nie powinna nikomu zaszkodzić. A taki parowóz ma wielki urok!

Przejazdy odbywają się w okresie letnim (od maja do października) na trasie z Sochaczewa do Wilcz Tułowskich w Puszczy Kampinoskiej. Pasażerom towarzyszą przewodnicy PTTK, którzy organizują także spacer po puszczy.

Tego typu atrakcje organizuje zresztą nie tylko warszawskie muzeum.

- Dobrze się stało, że chociaż kolej zlikwidowała wszystkie przejazdy koleją wąskotorową, część tych kolejek przejęły samorządy i powiaty - stwierdza dyr. Sankowski. - Dzięki temu jeżdżą nie tylko te muzealne. Na Mazowszu jeździ np. kolejka piaseczyńska, którą przejął tamtejszy starosta. Ostatnio słyszy się o jakichś planach w Mławie. Zabytkową kolejką można podróżować w Ełku, a także w nadmorskiej gminie Rewal, gdzie jeździ parowóz przekazany przez nas w depozyt. Paradoksalnie, chociaż chodzi o kolej muzealną, jest ona ciągle żywa!