Menu

Logowanie

rejestracja
01.05.2009

Po co nam centralny port lotniczy

Henryk Panusz, Bogusław Jankowski

Przymierzając się do wielkiego dzieła, jakim będzie zintegrowanie transportu drogowego, kolejowego i lotniczego, a w pierwszym rzędzie budowa CPL powiązanego z siecią KDP i autostrad, chcemy przywołać przykład z nieodległej historii, który dowodzi, że zamiary zda się niewykonalne można zrealizować. Chodzi o budowę portu we wsi rybackiej Gdynia. W 1920 r. po spotkaniu nad morzem ówczesna Rada Ministrów wysunęła postulat zapewnienia Polsce suwerennego dostępu do morza przez budowę własnego portu wojennego i handlowego. Analiza optymalnej lokalizacji wskazała na małą zatokę koło wsi rybackiej Gdynia. Po dwóch latach 23 września 1922 r. sejm Drugiej Rzeczypospolitej uchwalił ustawę „o budowie portu w Gdyni", której główną treść warto przytoczyć:

Art. 1. Upoważnia się Rząd do poczynienia wszelkich niezbędnych zarządzeń celem wykonania budowy portu morskiego przy Gdyni na Pomorzu, jako portu użyteczności publicznej.

Art. 2. Budowa portu wykonywana będzie stopniowo według takiego planu, aby przez częściowe jej urzeczywistnienie stworzyć port mniejszych rozmiarów i aby dalszy rozwój portu był możliwy i planowy.

Art. 4. Kredyty niezbędne dla budowy portu będą corocznie wstawiane do budżetu.

Jak widać, żadnych ustaleń poza lokalizacją w ustawie nie zawarto. Nie wymagano też wypowiedzi ekspertów na temat opłacalności ani terminów realizacji, sposobów finansowania, danych technicznych budowy czy eksploatacji, ani rachunku ekonomicznego, który musiałby wypaść niekorzystnie wobec funkcjonowania w odległości 20 km wielkiego portu w Gdańsku. Jedynym liczącym się kryterium było strategiczne znaczenie tej inwestycji dla przyszłości Polski.

Na dobrą sprawę wystarczyłoby w cytowanym dokumencie zastąpić słowa „portu morskiego" tekstem „systemu zintegrowanego transportu, obejmującego Centralny Port Lotniczy, sieć kolei dużych prędkości oraz sieć autostradi dróg ekspresowych", a słowa „w Gdyni na Pomorzu" tekstem „lokalizując port lotniczy nad przecinającymi się liniami kolejowymi wschód-zachód i północ-południe, w pobliżu autostrady A2", aby stworzyć podstawy prawne umożliwiające Polsce objęcie funkcji współczesnego łącznika Europy z całym światem na wzór ustawy z 1922 r., która zamieniając rybacką wioskę w wielkie miasto portowe, otworzyła w XX w. Drugiej RP okno na świat.

Polska na początku XXI w. jest w nieporównanie lepszej sytuacji niż raczkująca po rozbiorach i wojnie światowej Druga RP. Czy obecny rząd i parlament potrafią uchwalić - w imię przyszłych możliwości i roli Polski w świecie - ustawę o budowie zintegrowanego systemu transportu, nie przesądzając ani o sposobie finansowania, ani o sposobach i terminach realizacji? Czy zechcą w ten sposób zapisać się w historii?

Szybka i sprawna budowa nie będzie możliwa bez udziału kapitału zagranicznego, ale wspólny wysiłek, wspólny interes i przyszłe wspólne korzyści mogą scementować istniejące oraz zbudować nowe przyjaźnie i sojusze.