Regionalny port lotniczy ma szansę rozwijać się jedynie wtedy, gdy region jest w stanie zapewnić mu odpowiednio wysoki popyt na podróże lotnicze lub lotniczy przewóz towarowy. Kiedy region jest wystarczająco duży i rozwinięty, zależność ta jest obustronna.
Łódź jest tego najlepszym przykładem.
Według wypracowanej przez Urząd Miasta wspólnie z McKinsey&Company strategii rozwoju kluczowe dla Łodzi jest:
- pozyskiwanie dużych inwestorów
- rozwój przedsiębiorczości wśród małych i średnich firm
- poprawa atrakcyjności miasta oraz rozwinięcie jego oferty turystycznej.
Urzeczywistnienie tych planów wymaga dobrze funkcjonującego portu lotniczego.
Wrześniowe weekendy, gdy łódzkie lotnisko przejęło znaczną część operacji remontowanego w tym czasie Portu Lotniczego im. F. Chopina w Warszawie, pokazały, że niezależnie od wielkości posiadanej infrastruktury port funkcjonuje sprawnie. Ze wstępnych danych wynika, że w te dni lotnisko obsłużyło ponad 220 operacji lotniczych i ok. 40 tys. pasażerów, zarówno przylatujących, jak i odlatujących z Łodzi. Dane z trzech weekendów warto porównać z miesięcznymi statystykami dotyczącymi ruchu pasażerskiego w porcie (w sierpniu 45 tys. pasażerów zarówno linii regularnych, jak i czarterów).
Wartość pozytywnych opinii na temat Portu Lotniczego Łódź im. Władysława Reymonta, jakie pojawiły się w tych dniach w mediach lokalnych i ogólnopolskich, jest dla jego wizerunku nie do przecenienia. Po raz pierwszy od lat media jednogłośnie dobrze mówiły o lotnisku także w kontekście miasta i regionu.
Rozwój infrastruktury
„Działalność portu kreuje dochody rzędu setek milionów złotych rocznie, z których większa część pozostaje w regionie” (Huderek S., „Znaczenie transportu lotniczego dla rozwoju miast i regionów”. Poznań, Akademia Ekonomiczna 2008). Tak też będzie w przypadku łódzkiego lotniska, gdy w 2011 r. zakończy ono realizację jednej z najważniejszych inwestycji, jaką jest nowy terminal pasażerski. Budynek z 2005 r., w którym obecnie odbywają się odprawy, wzniesiono jako terminal tymczasowy. Jego przepustowość wynosi 600 tys. pasażerów rocznie. W nowoczesnym, 4-kondygnacyjnym terminalu odprawianych będzie od 1,5 do 3 mln pasażerów rocznie. Dzięki dostosowaniu infrastruktury do potrzeb tzw. flagowych przewoźników lotniczych, będą mogli być tu obsługiwani także pasażerowie klasy biznes. Budowa terminalu, w którym ok. 2 tys. m2 przeznaczono na działalność komercyjną (sklepy, punkty gastronomiczne itp.), w części finansowana jest z unijnego Regionalnego Programu Operacyjnego. Wartość całej inwestycji wynosi ok. 190 mln zł brutto, z czego prawie 117 mln pochodzi ze środków RPO.
Wyższy standard obsługi pasażerów w nowym terminalu niewątpliwie wpłynie na zainteresowanie łódzkim lotniskiem nowych przewoźników. Dziś z infrastruktury lotniska korzystają przede wszystkim niskokosztowe linie lotnicze Ryanair i Wizz Air. Obaj przewoźnicy zapowiedzieli już uruchomienie zimą nowych połączeń: Ryanair do włoskiego Bergamo (45 km od Mediolanu), a Wizz Air do Sztokholmu Skavska (od grudnia 2010 r.).
Warto nadmienić, że obecność węgierskiego przewoźnika (Wizz Air) na łódzkim niebie to efekt starań władz lotniska, miasta i zespołu Lufthansa Consulting.
Choć samoloty obu linii nie przewożą pasażerów biznesowych, tylko mieszkańców Łodzi pracujących głównie na wyspach brytyjskich, to zależność pomiędzy dwoma trendami nie jest przypadkowa. Przeprowadzone przez Urząd Miasta wśród mieszkańców oraz przedsiębiorców regionu badania wskazują na wyraźny wzrost zainteresowania podróżami lotniczymi i to zarówno w celach turystycznych, jak i biznesowych. Analiza socjoekonomiczna łódzkiego rynku pasażerskiego wykazała, że miasto dysponuje strefą ciążenia obejmującą blisko 4 mln potencjalnych pasażerów. Aktualnie aż 90% łodzian podróżujących w celach biznesowych korzysta z lotniska w Warszawie.
Wyniki tych badań oraz fakt, że portfel łódzkiego pasażera staje się zasobniejszy, uzasadniają podjęcie decyzji o rozbudowie istniejącego lotniska.