- Czy jeśli w przyszłym roku popyt na kruszywa wzrośnie, należy się liczyć z podwyżką cen? - O tym jak zawsze zadecyduje rynek. Jednak z dostępnych analiz wynika, że popyt będzie czasami przewyższał podaż. Należy się liczyć z okresowymi brakami materiału, wynikającymi głównie z problemów logistycznych. Ze względu na jakość i liczbę dostępnego taboru kolejowego nie uda się w krótkim czasie wywieźć dużych mas kruszywa np. z Dolnego Śląska.
Transport samochodowy, jak wiemy, w przypadku kruszyw jest opłacalny przy mniejszych (maksymalnie 150 km) odległościach. A ponieważ będzie on dodatkowo wykorzystywany do przewozu mas ziemnych i bitumicznych, należy się liczyć ze zwiększonymi kosztami. Dostawcy na wszelkie sposoby będą się starali ratować swoje marże, co będzie powodować przeładowywanie pojazdów. W ten sposób na koszcie transportu, który stanowi niebagatelną część całkowitego kosztu dostawy materiałów, można zyskać
10-20%. Koszty społeczne takich decyzji są jednak bardzo poważne. Nie chodzi tylko o degradację dróg, ale także o kwestię bezpieczeństwa. Zdajemy sobie wszyscy sprawę, jakie ryzyko stanowi na drodze przeładowany pojazd.
Z naszych analiz wynika, że kolej wciąż nie jest przygotowana do transportu dużych mas towarowych w krótkim czasie. Problem mogłoby rozwiązać uruchomienie systemu zaliczkowania dla wykonawców inwestycji. Wiele firm ma kłopoty z płynnością finansową i nie może sobie pozwolić na zakup i kilkumiesięczne składowanie kruszyw. Tymczasem dzięki wypłaconym zaliczkom dużą część materiałów mogłyby zgromadzić w okresie zimowym, martwym dla budownictwa. To zaś pozwoliłoby racjonalnie wykorzystać moce przerobowe kolei i producentów kruszyw.
- W 2007 r. prowadzony był program pilotażowy z PKP Cargo, w ramach którego wożenie kruszyw rozpoczęło się w okresie zimowym. Czy w tej chwili podejmujecie Państwo rozmowy z przewoźnikami? - Muszę przyznać, że obserwujemy dużą przychylność ze strony PKP Cargo. Im też chodzi o to, aby sezon przewozowy maksymalnie wydłużyć. Preferencyjne warunki na przewozy zimą mogłyby zaowocować lepszą ofertą dla klientów.
Proszę wziąć pod uwagę jeszcze jedną rzecz. Kopalnie kruszyw mają ograniczone możliwości składowania materiału. Gdy place się zapełniają, wydobycie staje. Wówczas spora część możliwej do zrealizowania produkcji nie trafia na rynek. A tej straconej produkcji już się później nie nadgoni. W momencie gdy będziemy mieli zapewniony ciągły odbiór wyprodukowanych materiałów, nasze zakłady będą mogły pracować z maksymalną wydajnością także w zimie.
- Czy macie już podpisane wieloletnie kontrakty z wykonawcami, którzy wygrali przetargi w tym roku, a będą je realizować w 2010? - Prowadzimy zaawansowane rozmowy z wieloma firmami, które mają w swoim portfelu kontrakty drogowe. Cieszy mnie, że możemy rozwijać się wraz z naszymi klientami. Współpraca oparta na zasadzie wzajemnego zrozumienia potrzeb, poparta doświadczeniem, wiarygodnością i profesjonalizmem partnerów stanowi o sukcesie wspólnych przedsięwzięć. Liczne ryzyka, które niesie przyszłość jest nam bowiem łatwiej wspólnie oceniać, tak by znaleźć skuteczny sposób na ich ograniczenie.