W Polsce jest kilkuset producentów kruszyw, największy ma zaledwie kilkuprocentowy udział w rynku. Rocznie wydobywa i przewozi się setki milionów ton. Do tej pory głos branży nie zawsze był dostatecznie słyszalny, teraz jednak powinno się to zmienić. O sytuacji producentów mówi Paweł Jagusiak, wiceprezes Polskiego Związku Producentów Kruszyw i wiceprezes Zarządu Lafarge Kruszywa i Beton Sp. z o.o., w rozmowie z Anną Krawczyk.
Infrastruktura: – Jak zmiany w PZPK wpłyną na funkcjonowanie branży?Paweł Jagusiak: – Pomimo tego, że branża stanowi niezwykle istotną część przemysłu, jest bardzo rozdrobniona. To mogło być powodem tego, że nasze uwagi nie zawsze były brane pod uwagę. Pamiętajmy, że życie każdej drogi rozpoczyna się w kopalni. Borykamy się z trudnościami, o których pozostali uczestnicy procesów inwestycyjnych często nie wiedzą. Budujące jest jednak, że coraz częściej dostrzegamy u inwestorów wolę dialogu.
W celu ułatwienia kontaktów oraz zwiększenia efektywności działań informacyjnych, edukacyjnych, a nawet lobbystycznych powołaliśmy sześć komisji. W ich skład weszli reprezentanci producentów skupionych w związku, znani eksperci w danych dziedzinach.
Czy problemy małych i dużych producentów różnią się od siebie?Bez względu na wielkość zakładów problemy mamy podobne. Jesteśmy zobligowani do przestrzegania różnego rodzaju przepisów, np. związanych z bezpieczeństwem, ochroną środowiska, wydobyciem i gospodarowaniem złożami czy transportem. Nasze praktyczne doświadczenia są cenne przy tworzeniu nowych regulacji.
Jako związek zamierzamy animować dyskusję. Chcemy nazywać problemy i wspólnie szukać optymalnych rozwiązań. Już teraz owocnie współpracujemy z wieloma organizacjami i instytucjami.
Czym zajmują się poszczególne komisje?
W tej chwili najprężniej działa komisja ds. jakości, która zajmuje się między innymi ważną kwestią zbilansowania zapotrzebowania na kruszywa w stosunku do możliwości produkcyjnych poszczególnych asortymentów.
W praktyce widzimy, że po jednej stronie mamy zapotrzebowanie inwestora na poszczególne frakcje kruszyw. Z drugiej ograniczenia wynikające z wychodowości poszczególnych frakcji w kopalniach. Porównując jedno z drugim, okazuje się, że części asortymentów najprawdopodobniej będzie brakować. Na przykład znowu najbardziej pożądana jest frakcja 8/11 mm, której z procesu technologicznego powstaje jednak najmniej. Apelujemy, aby projektować tak, by można było wykorzystać wszystkie powstające w procesie produkcyjnym asortymenty. Nie ograniczajmy uziarnienia do 11, czy 16 mm tam, gdzie nie jest to absolutnie konieczne. Taka praktyka bowiem powoduje bardzo duży spadek wychodowości, przyrost kosztów produkcji, a co za tym idzie wzrost cen. Ponadto generuje problem utylizacji odpadów, takich jak pyły. Jak się to ma do ochrony środowiska i samych złóż?