Logistyka z fantazją Gdy zachodzi taka potrzeba, np. przy dużym zamówieniu lub krótkim terminie realizacji, skała może zostać wstępnie obrobiona bezpośrednio na złożu, w miejscu odstrzału. Zakład posiada mobilny zestaw kruszenia wstępnego, czyli, mówiąc bardziej obrazowo, supernowoczesną kruszarkę na gąsienicach. Dzięki niej może znacznie przyspieszyć proces produkcyjny i szybko reagować na zwiększone zamówienia.
Kopalnia posiada także własną bocznicę kolejową położoną ok. 10 km od urobiska. Przy obecnych kłopotach logistyczno-transportowych jest to istotny atut. Dziś często nie wystarczy tylko wydobyć kruszywa, coraz więcej firm wykonawczych życzy sobie dostarczenia go na plac budowy. Niektórzy wykonawcy kupują kopalnie, żeby mieć własny surowiec, a kopalnie, cieszą się, kiedy mają swój kawałek drogi żelaznej.
- Aktualnie zarząd i właściciel przedsiębiorstwa pracują nad zorganizowaniem własnego transportu kolejowego. Planowany jest zakup taboru, zarówno lokomotyw, jak i wagonów. Na początek inwestycja ma umożliwić przejazd jednego wahadła dziennie - wyjaśnia dyr. Sujkowska.
Nowoczesny, czyli ekologiczny Powoli kopalnia staje się przedsiębiorstwem przyjaznym środowisku naturalnemu.
- Staramy się spełnić wszelkie wymogi UE, i te, które już obowiązują, i te, o których wiemy, że za chwilę się pojawią - zapewnia dyr. Duński.
Idealny zakład nie zaśmieca, nie zatruwa, nie przeszkadza, ale wszystkiego naraz zrobić się nie da, trzeba wybrać coś na początek. Kopalnia zdecydowała, że jej pierwszym działaniem na rzecz ochrony środowiska będzie zamontowanie kompleksowego systemu odpylania całego cyklu produkcyjnego. Kolejnym będzie, być może, wdrożenie systemu rekultywacyjnego.
W branży działa wiele przedsiębiorstw zajmujących się produkcją kruszyw. Jednakże wysoki poziom zabezpieczeń proekologicznych firmy zwiększa jej szanse na rynku i konkurencyjność.
Droga do klienta W najbliższych latach zapotrzebowanie na kruszywa na pewno nie zmaleje. Wytwarzający materiały przeznaczone do budowy i modernizacji dróg czy autostrad przemysł będzie wciąż dochodowy. Na rynku funkcjonuje kilka dużych międzynarodowych koncernów, które zajmują się produkcją kruszyw od co najmniej 10 lat, mają duże doświadczenie i sieć kontaktów, w związku z czym stanowią poważną konkurencję.
- Oczywiście proces pozyskiwania klientów często bywa długotrwały. Najpierw trzeba zasiać ziarno, żeby zebrać plon. Klientowi trzeba złożyć ofertę, pokazać produkt, czasem nawet dostarczyć go na wskazane miejsce. Trzeba też szybko reagować na zapytania ofertowe.
Naszym potencjalnym odbiorcą są np. firmy produkujące wełny mineralne, którym bazalt jest potrzebny w trakcie procesu technologicznego. My jednak liczymy przede wszystkim na współpracę z firmami wykonawczymi, budującymi drogi i autostrady, oraz spółkami, które zajmują się wytwarzaniem mas bitumicznych. Choć jesteśmy zainteresowani każdym zamówieniem, to generalnie nastawiamy się na zaspokajanie potrzeb wielkich firm, dzisiaj głównie koncernowych, które realizują duże kontrakty drogowe, gdzie jedno zamówienie może opiewać na 100, 500 czy nawet 800 tys. ton.
Ważny proces marketingowy, jakim jest pozyskiwanie klientów, staramy się realizować z głową. Śledzimy przetargi i analizujemy etapy inwestycyjne każdego projektu (w jakim czasie powstają masy bitumiczne, w jakim czasie powstają podbudowy), żeby wiedzieć kiedy, kto i ile będzie potrzebował - wyjaśnia dyr. Sujkowska.
Kopalnia nie obawia się konkurencji.
- Zapotrzebowanie na bazalt wynikające z aktualnych planów rozbudowy sieci dróg i autostrad w Polsce jest ogromne. My mamy zabezpieczenie materiałowe, mamy kruszywo i chcemy być dostawcami. Zapewniamy też, że postaramy się spełnić wszystkie wymagania klientów - deklaruje dyr. Duński.