Nawet gdyby kolej została wyposażona w odpowiedni tabor i punkty przeładunku, nie stanowi to gwarancji, że właściciele pojazdów drogowych zechcą korzystać z przewozu kolejowego. W przeciwieństwie do krajów alpejskich nie ma u nas w tym zakresie żadnego administracyjnego przymusu. Trudno rozstrzygnąć, czy kolejna ingerencja administracyjna na rynku przyniosłaby efekt. Skuteczną zachętą dla właścicieli pojazdów drogowych mógłby być pozytywny wynik porównania ceny przewozu kolejowego z drogowym. Jednakże przeprowadzone analizy pokazują, że aby to osiągnąć, niezbędne jest zrekompensowanie podwyższonych kosztów poprzez zapewnienie odpowiedniego wsparcia finansowego przez państwo.
- Czy zmiany dotyczą także samorządów? - Ważną kwestią dla rozwoju transportu kolejowego jest przejęcie odpowiedzialności za regionalny system transportu przez samorządy województw. Chodzi nie tylko o regionalne przewozy pasażerskie, ale o zaangażowanie się samorządów w proces rewitalizacji lokalnej infrastruktury kolejowej.
Dzięki wsparciu samorządów, udzielanemu w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych oraz ze środków własnych, możliwe stało się przywrócenie kursowania pociągów na niektórych zawieszonych relacjach.
Od 2006 r. trwa współpraca z samorządami gmin obejmująca modernizacje małych i średnich dworców kolejowych oraz ich przekazywanie samorządom, które wykorzystują je w sposób pożądany z punktu widzenia społeczności lokalnych.
Myślę, że w przyszłości rola samorządów w transporcie kolejowym będzie rosła, ponieważ one najlepiej orientują się w potrzebach mieszkańców.