Menu

Logowanie

rejestracja
01.09.2011

Wieloletnie plany kolei

Beata Kopeć

Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe i Ministerstwo Infrastruktury pracują nad przygotowaniem dokumentu zwanego wieloletnim kontraktem na utrzymanie infrastruktury kolejowej, który ma przynieść poprawę sytuacji w transporcie. W lipcu podczas konferencji, w której uczestniczyli przedstawiciele branży kolejowej, przedstawiono oczekiwania wobec kontraktu oraz jego uwarunkowania i wstępne założenia.


 Prawo europejskie, któremu podlegamy od 2004 r., mówi, że działalność zarządcy infrastruktury powinna być dofinansowywana z budżetu państwa - przypomniał Zbigniew Szafrański, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe SA. - Pytaniem jest, jak powinno to być realizowane. Kontrakt wieloletni, który PLK chce podpisać z MI, to propozycja wdrożenia regulacji unijnej.

Sposób, w jaki dofinansowywana jest działalność spółki PLK, ma wpływ na funkcjonowanie innych podmiotów na rynku kolejowym oraz na organizację transportu kolejowego w całym kraju.

Gdy w 1991 r. tworzono spółkę akcyjną PKP PLK, zakładano, że problemy związane ze złym stanem infrastruktury kolejowej przeminą z czasem, gdyż sam rynek je rozwiąże. Okazało się, że myślenie takie było błędne.

Ryszard Sikora z Departamentu Inwestycji Kolejowych Ministerstwa Infrastruktury stwierdził, że znajdujemy się w błędnym kole. Zarządca ma niskie przychody, więc ustala wysokie stawki dostępu do infrastruktury, to skutkuje spadkiem konkurencji na rynku przewozów, a w dalszej kolejności zmniejszeniem się przychodów zarządcy, i tak koło się zamyka. Od 2006 r. za pomocą dotacji na utrzymanie państwo próbuje coś zmienić. Trzeba jednak pamiętać o tym, że obecny stan techniczny infrastruktury kolejowej jest pochodną dwudziestoletniej zapaści gospodarczej państwa i nie da się go szybko poprawić. Kondycja infrastruktury kolejowej jest nieadekwatna do wymogów, które są jej stawiane. Polskie Linie Kolejowe dostały od państwa monopol na zarządzanie infrastrukturą, ale właściwie nie ma odpowiednich warunków (chodzi głównie o brak środków finansowych), aby mogły wywiązać się z zadania.

Dotacje na utrzymanie przydzielane są w cyklu rocznym i mają różną wysokość. Łatwiej jest bowiem wykonać cięcia korygujące, kiedy np. w budżecie państwa występuje deficyt.

Niekorzystna dla zarządcy jest obowiązująca zasada „wykorzystaj lub strać". Zarówno Z. Szafrański, jak i R. Sikora wskazywali, że rodzi ona niepewność, czy środki są dobrze i racjonalnie wydatkowane.

- Przekazywanie przez państwo dotacji na utrzymanie jest działaniem ratunkowym - mówił R. Sikora. - Ze względu na wymóg przedstawienia rocznego bilansu podejmowane są jednak głównie takie działania, które są łatwe do rozliczenia. Wiele robót rozpoczynanych jest pod koniec roku, byle tylko wykorzystać przyznane środki.

Wprawdzie dotacje z roku na rok rosną, ale relacje między PLK a MI cechuje zbyt duża uznaniowość. Wziąwszy pod uwagę potrzeby w zakresie przewozów, podejmowane działania, finansowane ze środków państwowych, nie zawsze są adekwatne.

Pora, by zasada, że poziom dofinansowania infrastruktury jest pochodną środków, jakimi dysponuje państwo, przestała obowiązywać. Należy jasno określić kryteria przyznawania pieniędzy, a zarządcę dokładnie rozliczać z wydatków.