Juliusz Engelhardt, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, komentuje sukcesy i porażki w kolejnictwie w mijającym roku
Do końca tego roku PKP PLK podpiszą kontrakty dotyczące 80% projektów ujętych w programie operacyjnym Infrastruktura i Środowisko. Widać więc wyraźne przyspieszenie, co jest sukcesem. W pierwszym kwartale 2011 r. będziemy zawierać umowy na realizację pozostałych projektów, tak że do końca marca program zostanie zakończony. Nie oznacza to, że znikną wszystkie problemy, ponieważ ciągle jeszcze nie ma zapewnienia odpowiedniego finansowania części krajowej tych projektów, tzw. wkładu własnego beneficjenta. Cały rok procedujemy z Ministerstwem Finansów nad tym, by PLK mogła wziąć kredyt w wysokości ok. 1 mld w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Problemu jeszcze nie rozwiązaliśmy, jakkolwiek nasze działania są bardzo zaawansowane.
Do spraw najistotniejszych w odchodzącym roku zaliczam parafowanie umowy długoterminowej, bo 10-letniej, pomiędzy ministrem infrastruktury a PKP Intercity na wykonanie przewozów międzywojewódzkich. Umowa obejmuje przewozy w korytarzu VI (tj. na linii E65), czyli na trasie: Gdynia–Gdańsk i Kraków–Katowice oraz zakup 20 pociągów zespolonych nowej generacji, tzw. new pendolino. W związku z tym zakupem zachodzi konieczność podjęcia środków europejskich w kwocie 200 mln € oraz zaciągnięcia kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym.
Co nie wyszło
Na pewno negocjacje z Ministerstwem Finansów dotyczące zadłużenia PLK na kwotę 1 mld €. To jest problem! Jeśli PLK nie otrzyma kredytu, to pomimo podpisania kontraktów istnieje ryzyko, że część projektów unijnych może nie zostać zrealizowana. Brak postępu wynika z sytuacji makroekonomicznej budżetu państwa. Wahanie się Ministerstwa Finansów wiąże się z tym, że kredyt zwiększyłby dług publiczny.
Długa lista marzeń
Marzę o postępie inwestycyjnym, tzn. o dokończeniu podpisywania kontraktów, o zapewnieniu finansowania inwestycji, o płynności finansowej PLK oraz o rozwiązaniu problemów związanych z przewozami regionalnymi. Liczę na powodzenie naszego projektu Intercity w Komisji Europejskiej i podpisaniu umowy z dostawcą Alstomem – oferentem pociągów zespolonych. Zgoda Komisji Europejskiej na notyfikację tego długoterminowego kontraktu byłaby spełnionym marzeniem. Ważna dla mnie jest prywatyzacja kilku spółek cargo oraz… aura – żeby była łaskawsza w przyszłym roku!
W tym roku kłopoty zaczęły się 9 stycznia, kiedy w jurze krakowsko-częstochowskiej mieliśmy opady śniegu z deszczem podczas mrozu. Spowodowało to oblodzenie sieci trakcyjnej i sparaliżowało ruch na trasie Kraków/Katowice–Warszawa. Potem przyszła powódź, która spowodowała bardzo poważne straty. Przypomnę tylko: całkowicie zalana stacja Sandomierz i zburzony most na Popradzie pod Starym Sączem. Most odbudowujemy, choć kolej nie dostała żadnych pieniędzy na usunięcie szkód. Nie wiem, w jakich kategoriach to rozpatrywać. Czy to porażka? Na pewno brak postępu. Wartość szkód spowodowanych przez powódź w infrastrukturze kolejowej szacowana jest na 400 mln zł. Mamy końcówkę roku i aura znów utrudnia funkcjonowanie całemu transportowi. Stanowczo marzę o lepszej pogodzie!
Proszę przekazać czytelnikom najlepsze życzenia.