Menu

Logowanie

rejestracja
01.03.2007

Dylematy prywatyzacji sektorów infrastruktury w Polsce

Henryk Jezierski

W Europie mimo gospodarki rynkowej jeszcze w latach 80. XX wieku sektory infrastruktury gospodarczej były na ogół państwowe. W Polsce analogiczna sytuacja utrzymuje się do dziś. Mamy do czynienia z podobnymi trudnościami w procesach przekształceń przedsiębiorstw.


Zdaniem doc. dr Krystyny Bobińskiej z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN, zmienne i sprzeczne decyzje władz, pozwalają grupom korporacyjnym skutecznie przeciwdziałać wprowadzeniu konkurencji do sektorów infrastruktury gospodarczej1.

Problem uległości władzy publicznej wobec nacisków ze strony grup, upatrujących zysku w przekształceniach, ma związek ze zjawiskiem monopolu. Przedsiębiorstwa zmonopolizowane bronią swego statusu monopolisty. Załogi niejednokrotnie grożą strajkiem, który może sparaliżować życie kraju. Gdy w 1999 r. pojawił się pomysł dotyczący restrukturyzacji i podziału Polskich Kolei Państwowych na niezależne spółki, odpowiedzią był strajk generalny.

W rezultacie utworzono organizację holdingową, skupiającą kilkanaście spółek zależnych. Spółka główna PKP SA stała się właścicielem całego majątku przekształconego przedsiębiorstwa i udziałowcem wydzielonych z niego spółek, jak PKP Polskie Linie Kolejowe zarządzające infrastrukturą, PKP Cargo SA zajmującą się przewozami, PKP Intercity i PKP Przewozy Regionalne wykonujące przewozy pasażerskie i wiele innych.

Dokonano podziału ze względu na funkcje, toteż podstawowe spółki przewozowe nie są dla siebie konkurencyjne, czyli każda zachowuje monopol w zakresie swej działalności. Podejmuje się jedynie nieśmiałe próby wprowadzenia konkurencji w przewozach pasażerskich (np. Koleje Mazowieckie). Majątku PKP nie podzielono odpowiednio do potrzeb spółek, gdyż np. lokomotywy całego PKP przekazano komercyjnej spółce Cargo. Przynosi to korzyści jednym, a straty drugim i jest przyczyną zatorów płatniczych w Grupie Kapitałowej. Jednym z następstw niekonsekwentnie przeprowadzonej reformy jest zadłużenie, które na koniec 2006 r. wyniosło 5,8 mld zł.

Model Grupy PKP zakłada utworzenie spójnego finansowo holdingu państwowego i powołanie Podatkowej Grupy Kapitałowej. Celem tej ostatniej jest możliwość dokonywania wewnątrz Grupy takiego rodzaju rozliczeń, aby spółki przynoszące zyski nie płaciły podatku od tych zysków, a sposobem na to jest wspólne liczenie przychodów.

Doc. Krystyna Bobińska twierdzi, iż nowa strategia odchodzi od rozwiązań rynkowych, a funkcjonowanie w jednej grupie spółek subwencjonowanych jak i komercyjnych ma ukryć niedozwoloną pomoc finansową ze strony państwa, w obliczu nieuchronnej liberalizacji rynku kolejowego. Poza tym stosując tę strategię, oczekuje się na dofinansowanie działalności różnych spółek PKP ze środków publicznych. Tymczasem najnowsze rozwiązania zmierzają ku temu, aby wydzielić tory kolejowe z przedsiębiorstwa PKP i finansować je podobnie jak drogi bite.

Natomiast w sektorze energetycznym w zakresie wytwarzania i dystrybucji ok. 65% mocy wytwórczej, 85% rynku dystrybucji i 100% przesyłu energii elektrycznej znajduje się pod kontrolą Skarbu Państwa. Według doc. Bobińskiej nastąpiło odejście od szybkiego wdrażania rozwiązań konkurencyjnych w elektroenergetyce, a przeprowadzenie rządowego programu oznacza rozbudowanie monopolistycznych struktur. Utrwala się niekorzystną strukturę paliwową polskiej elektroenergetyki i zahamowuje konkurencję.

W sektorze energetycznym pozornie najłatwiejszym do przejęcia przez konkurencję, najbardziej uwzględnione zostały interesy rządzących, kadry i załogi. Umowy społeczne, na jakie zgodziły się zarządy grup, gwarantują 10-letnie zatrudnienie pracowników. Na zmiany organizacyjne mają wpływ związki zawodowe, koszty ograniczenia zatrudnienia miałby ponosić pracodawca - po 100 tys. zł rekompensaty za rezygnację z pracy.

Największe korzyści z programu rządowego odniesie kadra kierownicza i załogi przedsiębiorstwa. Przy czym sprzedaż mniejszościowych pakietów akcji zapewnia, że firmy konsolidowane nie dostaną się w ręce prywatnego inwestora strategicznego i głównym akcjonariuszem pozostanie Skarb Państwa. Z drugiej strony taki sektorowy program przekształceń zapewnia skromne, acz liczące się dochody do budżetu, sporo lukratywnych stanowisk do obsadzenia i spokój społeczny. W branży energetycznej trwa obecnie dyskusja dotycząca istotnych zagadnień, a mianowicie czy lepszy jest monopol prywatny, czy państwowy, czy monopole państwowe mogą ze sobą konkurować i wreszcie czy prywatyzacja nie zagraża bezpieczeństwu energetycznemu. Nauką dla Polski niech będzie sytuacja, która miała miejsce po renacjonalizacji sprywatyzowanych kolei brytyjskich. Zabrnęły one w tak ogromne długi, że ze względu na bezpieczeństwo, ciągłość dostaw i usług, musiano je ponownie upaństwowić.


1
Doc. dr hab. Krystyna Bobińska 1 lutego 2007 r. w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN wygłosiła referat pt. „Specyfika prywatyzacji sektorów infrastruktury w Polsce".