Marek Zaleśny, członek zarządu ds. handlowych PKP Cargo SA
Pożądany model rynku przewozów towarowych mógłby wyglądać następująco: państwo czuwałoby nad stworzeniem jednakowych warunków rozwoju dla wszystkich uczestników rynku, a poszczególne gałęzie transportu komplementarnie uzupełniałyby swoją ofertę w celu optymalizacji przewozów. Wyjście z recesji gospodarczej, wzrost wolumenu przewozów, uczciwa konkurencja i przede wszystkim zrównoważony rozwój transportu w całej Europie to zapewne najbardziej właściwy i oczekiwany kierunek rozwoju sytuacji.
Janusz Wellman, wiceprezes Rail Polska Sp. z o.o.
Jak powinien funkcjonować rynek? Powinna istnieć zdrowa konkurencja, przy której wygrywa lepiej zorganizowany, sprawny przewoźnik, mający równe z innymi prawa dostępu do infrastruktury kolejowej, a w szczególności do torów rozładunkowych i terminali przeładunkowych. Po właściwej, a nieuniknionej konsolidacji, na rynku przewozów towarowych za kilka, może kilkanaście lat pozostanie kilkunastu niezależnych przewoźników (dziś jest ich około 40). Pod warunkiem uporządkowania spraw dostępu do infrastruktury i wschodnich przejść granicznych, rynek ten będzie miał szansę się rozwijać. Gdyby jeszcze powstała koncepcja polityki transportowej i była realizowana... Ale to chyba utopia.
Artur Pielech, członek zarządu i dyrektor ds. marketingu i sprzedaży CTL Logistics
Aby rynek mógł się dalej rozwijać, konieczne są pewne zmiany - przede wszystkim wydzielenie PKP PLK SA ze struktur PKP SA. Chodzi o to, by dostęp do infrastruktury był równy dla wszystkich i by stawki za niego były ustalane w oparciu o przesłanki rynkowe, a nie był poddany wpływowi interesów przewoźników z grupy PKP. Niezbędne jest także obniżenie tych stawek; przy ich obecnej wysokości niemożliwy jest na przykład rozwój przewozów kontenerowych.