
Mariusz Gładki, zastępca kierownika kontraktu z firmy "Budimex Dromex" S.A.
O kłopotach z budową Trasy Siekierkowskiej można by pisać długo i w tonie sensacyjnym, obecnie nie ma to jednak sensu. Administracyjne perturbacje i inne kłopoty mamy już szczęśliwie za sobą, teraz wszystko zależy od projektantów i budowniczych.
Trasa Siekierkowska będzie drogą klasy GP (czyli o ruchu przyśpieszonym) łączącą al. Witosa, na której wybudowano Węzeł „Czerniakowska-Beethovena”, z ulicami: Marsa, Ostrobramską i Płowiecką, gdzie zaplanowano w przyszłości Węzeł „Marsa”. Znaczenie tej arterii dla Warszawy jest ogromne, tym większe, że Trasa Siekierkowska docelowo przejmie funkcję wewnętrznej obwodnicy miasta. Przewiduje się, że w 2015 roku natężenie ruchu w godzinach szczytu wyniesie ponad 5000 pojazdów na godzinę. Całą trasę podzielono na 6 zadań, 4 z nich zostały już wykonane. Obecnie trwa realizacja zadania inwestycyjnego pod nazwą Budowa Trasy Siekierkowskiej Zadanie II B na odcinku od Węzła „Bora-Komorowskiego” do ul. Płowieckiej. Zadanie II C, tj. budowa Węzła „Marsa”, jest w fazie przygotowania do przetargu.
– Odcinek od km 5+600 (Węzeł „Bora-Komorowskiego”) do km 8+144 (ul. Płowiecka) – mówi
Mariusz Gładki zastępca kierownika kontraktu z firmy „Budimex Dromex” S.A. – stanowi zadanie inwestycyjne II B związane z budową połączenia obu brzegów Wisły, powiązaniem terenów położonych na obu brzegach rzeki i przeniesieniem ruchu samochodowego poza centrum miasta. Budowa tego odcinka Trasy Siekierkowskiej zwiększy przepustowość pojazdów oraz zapewni bezpieczny dojazd w rejony ulic Płowieckiej, Ostrobramskiej i Marsa. Ważne jest również to, że w wyniku tej inwestycji w przyległym rejonie poprawi się bezpieczeństwo ruchu dzięki modernizacji ulic dojazdowych, budowie chodników, ścieżek rowerowych i sygnalizacji świetlnej.
Trasa Siekierkowska wzbudzała wiele zastrzeżeń w środowisku ekologów, bowiem po praskiej stronie przebiega przez cenne przyrodniczo tereny, w tym obok rezerwatu przyrody. Szczęśliwie zwyciężył jednak zdrowy rozsądek, przecież bez tej arterii Warszawa nie mogłaby się normalnie rozwijać. Oczywiście problemy ekologiczne potraktowano z należytą powagą, starając się minimalizować nieuniknione straty. Wykonawcy musieli uwzględnić dwa podstawowe problemy: konieczność zachowania w możliwie niezmienionym kształcie ważnego pod względem przyrodniczym Zakola Wawerskiego oraz konieczność ochrony ludności przed hałasem w ciągu ulicy Płowieckiej, Ostrobramskiej i Trasy Siekierkowskiej. Zastosowano wiele rozwiązań ekologicznych, które służą tym celom. Wody spływające z jezdni będą oczyszczane w głębokich osadnikach i separatorach, a dopiero potem odprowadzane do kanału Nowa Ulga. W celu zapewnienia skutecznej ochrony przed hałasem zastosowana będzie wyciszająca nawierzchnia bitumiczna wykonana z SMA, wzdłuż zabudowań mieszkalnych zostaną zbudowane ekrany akustyczne, a wokół trasy przybędzie dużo drzew i krzewów. Ekrany akustyczne oraz roślinność zredukują również zanieczyszczenia powietrza. Warto też dodać, że Transprojekt Gdańsk podczas projektowania obiektów inżynierskich kierował się zasadą umiarkowanego stosowania sztucznych rozwiązań inżynierskich i zastępowania ich w miarę możności nasypami ziemnymi z dużą ilością zieleni.
– Jednak musimy pamiętać, że każda budowla zmienia środowisko – mówi Mariusz Gładki. – Zapewne minie 10, może nawet 15 lat, nim przyroda w tym rejonie ustabilizuje się i wróci do poprzedniego stanu. WyobraŸmy sobie jednak Warszawę za 10 czy 15 lat bez Trasy Siekierkowskiej.
Prace budowlane przebiegały na trudnym terenie, w dawnym rozlewisku Wisły. Były tu bagna i torfowiska, dlatego należało dokonać wymiany oraz wzmocnienia podłoża gruntowego.