Menu

Logowanie

rejestracja
01.11.2009

Opowieść o trzech kobietach na stanowiskach

Beata Kopeć

Teresa Chrostowska-Sawicka zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka wpisana jest w jej zawód. Przeżywa wszystko, co dzieje się w pracy, angażuje się w sprawy zawodowe i ludzkie. Podkreśla, że praca w budownictwie jest pracą zespołową, dlatego wzajemne relacje pracowników są szczególnie ważne. Nie kryje, że czasem towarzyszy jej stres. Za dużymi kontraktami stoją potężne środki finansowe, ważna jest satysfakcja inwestora, spełnienie wszystkich wymagań. Jakość i terminy są wpisane w cenę. Do tego dochodzi bezpieczeństwo ludzi pracujących na budowie.

W firmie pani inżynier przewagę stanowią mężczyźni. Traktują ją z szacunkiem i obdarzają szczególnymi względami. Dbający o porządek przetrze starannie szybkę w oknie, ktoś inny zwierzy się z rodzinnych problemów, poszuka rady, gdy trzeba kupić dziecku buty. - Kobieta łagodzi obyczaje - powtarza znane powiedzenie Teresa Chrostowska‑Sawicka. Dlatego czasem to kobieta inżynier godzi ze sobą zwaśnionych mężczyzn, wprowadza nowe spojrzenie na sytuację bez wyjścia.

Jak każda prawdziwa kobieta spełnia się w kilku rolach. Wychowała trójkę dzieci, które są jej wielkim sukcesem. Obiady gotowała w nocy, a w dzień pracowała. Cieszy się, że teraz dzieli ją od domu tylko 30 km, dawniej odległości bywały większe. - Łączenie obowiązków rodzinnych i zawodowych nie jest łatwe - mówi pani inżynier - ale uczy zachowania dystansu do pracy, pozwala właściwie wyważyć znaczenie problemów zawodowych i pokonać stresujące sytuacje.

Trzy kobiety, które są sobą i cieszą się życiem

Okazują szacunek człowiekowi, dlatego otaczane są szacunkiem. Nie boją się wysiłku i chętnie go podejmują. Dzięki temu zyskały zarówno doświadczenie zawodowe, jak i życiowe. Bywały w różnych sytuacjach i radziły sobie z nimi. Z nadzieją patrzą w przyszłość. Wiedzą, że warto szukać kolejnych szans, czasem zaryzykować, żeby potem móc cieszyć się osiągniętym sukcesem, z którego czerpią też inni. Nowe drogi, ekrany akustyczne, autobusy przyjazne środowisku i ludziom, które powstawały przy ich udziale, to konkretne efekty ich pracy.

Kobiety w branży męskiej są sobą. Otaczają troską innych, łagodzą konflikty, lecz gdy trzeba, potrafią podnieść głos. Są zdolne do poświęceń i w pracy, i w rodzinie. Czasem jest im trudniej, gdy mężczyźni są bardzo przekonani o swojej racji. Muszą wtedy udowodnić, że znają temat równie dobrze, a może nawet lepiej.

Na budowie - panie inżynier. W domu - matki. Próbują godzić obowiązki, jak potrafią najlepiej. Nie jest to proste, może powodować napięcie, stres. Ważne jest właściwe wyważenie problemów, zaangażowanie na miarę potrzeb. Tego uczyły się w konkretnych sytuacjach, kiedy musiały wybierać. Stawiały na dom lub na pracę. Angażowały się w jedno lub w drugie. Nabierały dystansu do sytuacji zdawałoby się bez wyjścia.

Mają zwyczajne pragnienia. Poza sukcesami zawodowymi cieszą się każdą chwilą wypoczynku, przyrodą, rozmową z drugim człowiekiem. - Szczęście trzeba uchwycić w biegu życia, następnie zatrzymać się i nim nacieszyć - podsumowuje prezes Solange Olszewska.