Z Jerzym Polaczkiem, członkiem Sejmowej Komisji Infrastruktury, ministrem transportu w latach 2005–2007, rozmawia Anna Krawczyk
Infrastruktura: – Jak w tej chwili wygląda finansowanie drogownictwa?Jerzy Polaczek: – Tego chyba sam minister infrastruktury nie wie.
To dobry początek naszej rozmowy…Za chwilę będzie jeszcze ciekawiej. Przypomnijmy, że w 2009 roku nastąpiła zmiana modelu finansowania drogownictwa, bez koniecznej w tym przypadku decyzji całej Rady Ministrów. Nowelizacja ustawy o Krajowym Funduszu Drogowym umożliwia co prawda pożyczanie pieniędzy z budżetu państwa, ja jednak nadal uważam, że są to pieniądze wirtualne. Nikt ze strony rządowej nie poinformował o wysokości środków, jakie trzeba pozyskać z rynku dzięki emisji obligacji drogowych. Z zapowiadanych 120 mld zł, które miały być wydatkowane na realizację rządowego programu budowy dróg, z roku na rok bez opamiętania obcina się coraz większe kwoty. Pomimo obniżenia skali finansowania inwestycji drogowych w 2009 i 2010 roku nikt nie odważył się ogłosić korekty programu. Obecnie nawet moi koledzy z Sejmowej Komisji Infrastruktury nie są informowani przez stronę rządową, w jakim wymiarze zostanie on zrealizowany. Nikt nie bierze odpowiedzialności za realizację tego programu.
Czy będą kolejne cięcia?Nietrudno się domyślić, że nastąpią one w 2011 i 2012 roku. Inwestycje infrastrukturalne wymagają stabilnej polityki, zapewnienia konkretnych środków na ich finansowanie. Tymczasem bawimy się w ciuciubabkę. Rząd nieraz deklarował, że nie będzie oszczędzał na drogach, jednak fakty wskazują na co innego.
Rada Ministrów powinna podjąć kroki służące stabilizacji modelu finansowania budowy autostrad i dróg ekspresowych. W tej chwili minister infrastruktury jest nadal uzależniony od ministra finansów. Powoduje to, że część projektów przyjętych do realizacji jest zamrażana. Wkrótce jednak będziemy musieli je rozliczyć, bo gros uzyskało dofinansowanie ze środków unijnych. Przy obecnych opóźnieniach nietrudno przewidzieć gigantyczne napięcia w 2012 i 13 roku. Aż dziw, że cały program funkcjonuje bez rządowego wsparcia.