Menu

Logowanie

rejestracja
01.09.2011

Kontrola fotoradarowa

Z Jerzym Zakrzewskim, prezesem zarządu Zakładu Urządzeń Radiolokacyjnych ZURAD Sp. z o.o., rozmawia Anna Krawczyk.


Nowelizacja ustawy prawo o ruchu drogowym weszła w życie z początkiem roku, ale przepisy wykonawcze dopiero 17 czerwca. Na skutek ich braku straże miejskie i gminne nie mogły dokonywać pomiarów prędkości. Dnia 1 sierpnia weszła w życie nowelizacja ustawy o drogach publicznych, która porządkuje kwestię dokonywania pomiarów prędkości przez firmy zewnętrzne.

Infrastruktura: - Zgodnie z zapisami obu nowelizacji istnieją 4 podmioty uprawnione do pomiaru prędkości w pasie drogowym: zarządcy dróg, Policja, Inspekcja Transportu Drogowego oraz straż gminna (miejska). Mają one jednak prawo zlecać podmiotom zewnętrznym instalację, usunięcie, a także obsługę techniczną urządzeń rejestrujących, obejmującą naprawę, remont oraz wymianę urządzeń i ich obudów. Jak wygląda praktyka?

Jerzy Zakrzewski: - Po ponad półrocznym zastoju na rynku fotoradarów daje się zauważyć wzrost zainteresowania zakupami tych urządzeń ze strony straży miejskich i gminnych. Do tej pory, tzn. przed nowelizacją ustawy prawo o ruchu drogowym, firmy zewnętrzne odpłatnie wspomagały niektóre straże w wypełnianiu „obowiązków radarowych", dzierżawiąc im fotoradary, maszty oraz sprzęt komputerowy wraz z oprogramowaniem do windykacji mandatów za ujawnione przekroczenia prędkości. Koszt takiej usługi radarowej sięgał nawet 25-30 tysięcy złotych miesięcznie, co przy cenie zakupu urządzenia rzędu 90 tys. zł graniczyło z niegospodarnością.

W praktyce wyglądało to tak, że wszystkie czynności związane z przeprowadzeniem pomiaru prędkości, czyli udostępnienie w określonym dniu urządzenia pomiarowego, jego ustawienie, zebranie materiału dowodowego i przygotowanie dokumentacji niezbędnej do windykacji wystawionych mandatów wykonywały firmy zewnętrzne.

Czy to powszechne zjawisko?

Na szczęście większość straży w Polsce daje sobie doskonale radę zarówno z obsługą urządzeń rejestrujących, jak i z oprogramowaniem windykacyjnym.

Ustawodawca nowelizacją ustawy Prawo o ruchu drogowym dokonaną w dniu 29 października 2010 r. zabronił eksploatowania urządzeń rejestrujących przez podmioty inne niż zarządcy dróg, Policja, Inspekcja Transportu Drogowego oraz straże gminne (miejskie). Te cztery podmioty mają zapewnić funkcjonowanie urządzeń rejestrujących polegające w szczególności na ich zakupie i instalacji w pasie drogowym. To praktycznie wyklucza firmy zewnętrzne z prowadzenia opisanej wyżej usługi radarowej świadczonej dla niektórych straży. Straże miejskie (gminne), wykonując pomiary prędkości za pomocą urządzeń rejestrujących, powinny być ich właścicielem i po odpowiednim przeszkoleniu przez producenta umieć je obsłużyć. Pomoc w podwiezieniu na miejsce dokonywania pomiaru i w obsłudze oprogramowania do windykacji mandatów świadczona do tej pory przez firmy prywatne nie jest potrzebna. Ustawodawca nowelizacją ustawy o drogach publicznych z dnia 1 lipca br. zezwolił jedynie na zlecanie wyspecjalizowanym firmom instalacji i usunięcia urządzeń rejestrujących oraz ich naprawę i remont. Taka nowela ma na celu zlecenie prac budowlano-montażowych koniecznych przy montażu w pasie drogowym masztu będącego integralną częścią urządzenia rejestrującego, wyspecjalizowanym w tego typu pracach firmom. Również naprawy i remonty urządzeń rejestrujących powinny być przeprowadzane przez wyspecjalizowane firmy serwisowe lub bezpośrednio przez producenta sprzętu i taki moim zdaniem sens ma powyższa nowelizacja.

W żadnym wypadku nie daje ona prawa do zlecania firmie zewnętrznej, jak to czynią np. władze w Sławie, usługi nazwanej „dzierżawą systemu pomiaru prędkości pojazdów". Przedmiotem zamówienia w toczącym się obecnie w Sławie przetargu jest m.in. „dzierżawa systemu pomiaru prędkości (...) świadczenie usług związanych z transportem, przechowywaniem i zabezpieczaniem urządzenia pomiarowego (...) szkoleniem pracowników (Straży) w zakresie obsługi, diagnostyki i bieżącej konserwacji urządzeń i programu komputerowego do emisji dokumentacji mandatowej". Przez poprzednie dwa lata straż miejska w Sławie korzystała z podobnej usługi i jak widać nadal wymaga szkolenia z obsługi fotoradaru i programu do emisji dokumentacji mandatowej. Dodatkowo chce płacić za przechowywanie i zabezpieczanie nie swojego urządzenia pomiarowego. Chyba nie o takie postępowanie chodziło ustawodawcy, gdy dawał strażom prawo korzystania z urządzeń do pomiaru prędkości pojazdów. W ramach nadzoru i kontroli nad strażami gminnymi (miejskimi) MSWiA powinno zainteresować się aktualnymi „dokonaniami" straży w województwie lubuskim.

Na to, że problem istnieje, wskazują przykłady działalności firm zewnętrznych, np. w Pszczynie, o których szeroko pisała prasa krajowa, również Internet pełen jest filmów na te tematy.

Należałoby tę kwestię jak najszybciej wyjaśnić, w przeciwnym razie może okazać się, że część mandatów wystawionych po 1 lipca br. jest bezprawna.