Cyceron jako homo novus (nowy szlachcic) rywalizował z elitą arystokratyczną luksusem swych willi, rzadkością kolekcji dzieł sztuki, ilością służących oraz elegancją ubioru. Posiadał okazałą rezydencję i kilka domów czynszowych w Rzymie, 8 willi oraz 10 zajazdów (pied-à-terre) na terenie całej Italii. Do dyspozycji miał 26 wykwalifikowanych niewolników i wyzwoleńców, w tym dwóch lektorów, czterech sekretarzy i dwóch lekarzy oraz setkę drugorzędnej służby.
Jego wielkim grzechem była rozrzutność. Prowadząc życie ponad stan, popadał w długi. Ale jego traktaty filozoficzne zawierają maksymy i sentencje ściśle odpowiadające tradycyjnej i surowej moralności rzymskiej, których nie powstydziłby się sam Katon Starszy: „O bogowie nieśmiertelni! Dlaczego ludzie nie rozumieją, jak wielkie dochody przynosi oszczędność" (O di immortales, non intellegunt homines quam magnum vectigal sit parsimonia - „Paradoxa Stoicorum") lub: „Należy przywiązywać najwyższą wagę do swojego majątku, gdyż jest hańbą jego roztrwonienie" (Habenda ratio est, rei familiaris quam quidem dilabi sinere flagitiosum est - „O powinnościach")
W XVI w. żył w Polsce arcybiskup Piotr Gamrat, który prowadząc wystawny i hulaszczy tryb życia, pozaciągał ogromne długi. Pytany, czy się nimi nie martwi, odparł, że dość miał zmartwienia z tym, gdzie je zaciągnąć, a kłopot, jak je odebrać, pozostawia na głowie wierzycieli. Długi Gamrata spłaciła królowa Bona.
Przed laty bardziej popularne było w społeczeństwie oszczędzanie, liczenie się z groszem. Decydowano się na inwestycje i większe zakupy dopiero wtedy, kiedy zgromadzono odpowiednie środki. Później przyszła moda życia na kredyt i spłacania rat, zazwyczaj z lichwiarskim procentem. Banki, towarzystwa kredytowe, instytucje finansowe, firmy handlowe wręcz prześcigają się w udzielaniu pożyczek. Postępują niezwykle sprytnie, zastawiają pułapki, a następnie przejmują mienie tego, kto jest niewypłacalny. Innym posunięciem bankowców jest stosowanie chwytu na dożywocie. Dłużnik, który nie wywiązał się z umowy kredytowej w terminie, będzie wegetował z garbem długu do końca życia i nigdy nie będzie w stanie go spłacić.
Wszędzie się czają ukryci kusiciele, którzy usiłują skłonić potencjalną ofiarę do zawarcia „korzystnej" transakcji. Niby obowiązuje tajemnica danych osobowych, ale tuż po założeniu lokaty w poważnym banku, odzywa się telefon od agenta, który proponuje, że zajmie się pomnożeniem zdeponowanych funduszy. Jest namolny, propozycję ponawia kilkakrotnie. Stosowane są metody wymuszania. Firma internetowa przy zawarciu umowy żąda ni z gruszki, ni z pietruszki wpłacenia określonej kwoty depozytu na okres trzech miesięcy, po tym czasie na wysłanego e-maila odpowiada bełkotem, i dopiero po upływie dwóch lat zwraca łaskawie należność. Supermarket wciska na siłę kartę kredytową visa na 0%. I tu zaczyna się kolejne dziadostwo i oszustwo. Bank zagraniczny, powiązany z supermarketem, przysyła blankiety: „Wystarczy, że spłacisz 0,00 zł" (sic!). Potem pojawia się powoli rosnąca kwota do zapłaty za możliwość korzystania z okresu bezodsetkowego, bank grozi windykacją i żąda nawet dodatkowo... 15 zł za napisanie paru zdań monitu!?
Liczba dłużników, którzy nie radzą sobie ze spłacaniem swoich zobowiązań, przekroczyła w Polsce 2 mln. W 2009 r. było ich 1,7 mln, a w 2008 r. - niecałe 1,3 mln. W sumie przeterminowane długi sięgają 28,2 mld zł (ok. 10% budżetu).
Nie zawsze jednak oszczędności popłacają. Najnowsza kontrola NIK wykazała, że stan dróg, które dopiero co zostały oddane do użytku, jest często opłakany. Jakie są tego przyczyny? W wyniku przetargów podejmowane są roboty poniżej rzeczywistych kosztów. Wykonawca bywa zmuszany do szukania tańszych, z zasady gorszych jakościowo materiałów, zmniejszania liczby stałych pracowników, a angażowania sezonowych. Na rynku pracy brakuje wykwalifikowanych robotników, bo zamknięto szkoły zawodowe. Na dobitkę wlokące się procedury przetargowe przesuwają moment rozpoczęcia prac na sezon jesienno-zimowy. Nic dziwnego, że się mówi, iż jeżeli chodzi o budowę dróg i autostrad, to wykonano kawał dobrej roboty, z przewagą kawału.