Menu

Logowanie

rejestracja
  • Artykuł nie zawiera treści
01.12.2010

Wypluty sandał

Henryk Jezierski

Nie wiadomo, w którym miejscu Etny miał się rzucić do czynnego krateru Empedokles, który żył w V w. przed Chrystusem. Był człowiekiem wszechstronnym, zajmował się filozofią, medycyną, poezją i inżynierią. Dokonywał cudów techniki, m.in. uwolnił miasto Selinunt od malarii, osuszając okoliczne bagna, osłabił uciążliwe upały w rodzinnym Agrigentum, wpuszczając do miasta orzeźwiające wiatry północne przez wyłom w otaczających skałach.


Głosił do dziś aktualny pogląd, że siłą atrakcyjną, wiążącą jest miłość, siłą destrukcyjną – nienawiść. W zależności od przewagi jednej z nich panuje na świecie harmonia lub nieład. Horacy w „Ars poetica” napisał, że Empedokles, pragnąc zostać bogiem nieśmiertelnym, zmarznięty skoczył do płonącej Etny (Deus immortalis haberi dum cupit Empedocles ardentem frigidus Aetnam insulit). Czy chciał, aby uwierzono, że bogowie obdarzyli go nieśmiertelnością i przenieśli na Olimp, czy pragnął sprawdzić własną zdolność do reinkarnacji? Wulkan wypluł na powierzchnię jeden z jego sandałów jakoby na znak, że filozof sam sobie odebrał życie.

Nasz autokar wąskimi serpentynami wspina się raźno w kierunku szczytu Etny. Można podziwiać umiejętności kierowcy, który z dużą łatwością pokonuje ostre zakręty, dając sygnał ostrzegawczy za każdym razem, gdy chcąc się wyrobić, musi wjechać na przeciwny pas ruchu. Najpierw mamy pejzaż zatopiony w zieleni, który nagle przechodzi w strefę pustynną. Dotrzeć można tylko do bazy Rifugio Sapienza, leżącą na wysokości 1910 m n.p.m. Esplanadę hotel-schronisko otaczają restauracje i sklepy. Za nimi zalegają czarne hałdy zastygłej lawy, tworząc księżycowy krajobraz.

Dalsza podróż w górę odbywa się samochodami terenowymi, a następnie pieszo. Sycylijczycy nazywają Etnę vulcano buono – dobrym wulkanem. Określenie to jest nieco przesadzone, bowiem dla kogoś, kto udaje się w wyższe partie, Etna może być śmiertelnie niebezpieczna. Na poziomie 2760 m stoi znak ostrzegawczy, że dalsza wspinaczka jest zabroniona, gdyż na tej wysokości dość często zdarzają się groźne wybuchy gazu.

Od połowy XX w. notowane są częste napady złości wulkanu. Katastrofalny w skutkach był np. wybuch w 1979 r., który zabił dziewięć osób. Poważne erupcje miały miejsce w latach 2001–2002, kiedy lawa zalała miejscowość wypoczynkową Piano Provenzana, uszkodziła kolejkę linową i kompleks turystyczny schroniska Sapienza.

Na samym wierzchołku, bez przerwy zmieniającym swoją wysokość, która dziś przekracza 3340 m, znajdują się cztery ziejące paszcze, w tym ogromny krater centralny i krater Bocca Nova, ostatnio najbardziej aktywny. Etna charakteryzuje się tym, że przypomina wielkie sito. Oprócz kraterów szczytowych ma ok. 270 stożków i otworów na zboczach. Niektóre z nich gdzie indziej byłyby całkiem sporymi, samodzielnymi wulkanami, w tym jednak wypadku traktowane są jako tzw. stożki pasożytnicze.

Wulkany fascynowały ludzi od dawna, są bowiem dowodem na to, że ziemia żyje burzliwym życiem i od czasu do czasu daje o tym znać z piekielną siłą. Potężnymi erupcjami, strumieniami ognistej lawy, bombami wulkanicznymi, gazami wulkany są w stanie dokonać zagłady, zagrozić ludziom, zniszczyć bądź spalić setki hektarów lasów i upraw. Czy można stawić przed oczy groźniejsze memento i dobitniej pokazać, że wybuchający wulkan przywraca rzeczom właściwe proporcje, przypomina, iż ludzkość kroczy po kruchej ziemskiej skorupie?

Ale jest druga strona medalu. Wulkany to niewyczerpalne źródło energii, przed którym otwierają się nęcące perspektywy. Obecnie prowadzone są intensywne badania nad sposobami jego wykorzystania. Przypuszcza się, że pierwsza czerpiąca energię z wulkanu elektrownia może zostać zbudowana jeszcze przed 2016 r.