Menu

Logowanie

rejestracja
01.04.2011

Na końcu "Konia trojańskiego"

Henryk Jezierski

Podróż z miejscowości Marsá al 'Alam nad Morzem Czerwonym do Asuanu odbywa się teraz bez konwoju wojskowego. Co 50 km rozmieszczone zostały policyjne posterunki, które utrzymują ze sobą stałą łączność radiową, dzięki czemu biegnącą przez pustynię szosą można jechać bezpiecznie.


Asuan to najdalej na południe wysunięte miasto Egiptu. Zalicza się też do najbardziej suchych zamieszkanych miejsc na świecie. Toteż w większości osad nubijskich domy po prostu nie mają dachów, bo w ciągu dziesięciolecia nie spadła tu ani jedna kropla deszczu. Ale Nil sprawia, że wody nie brakuje.

Tutaj do pierwszej katarakty, gdzie kiedyś kończyła się cywilizacja, dotarł Herodot. O kataraktach wzmiankuje Cyceron w dziele „De Republica": „Nil spada z bardzo wysokich progów skalnych, które nazywają się Catadupa" - od greckiego katadupeo - spadam z hukiem (Nilus ad illa, quae Catadupa nominantur, praecipitat ex altissimis montibus).

Wybudowana na początku XX w. pierwsza Tama Asuańska nie spełniała swej roli. Dopiero Wysoka Tama (długości 3600 m, szerokości u podstawy 980 m i 40 m u szczytu oraz wysokości 111 m) wzniesiona w latach 1960-1971 umożliwiła regulację poziomu wody Nilu, zapanowanie nad kapryśnymi wylewami rzeki, a także dostarczenie energii elektrycznej do egipskich wiosek. Elektrownia wodna na Wysokiej Tamie o mocy 2,1 GW wytwarzała na początku 50%, a obecnie dostarcza ok. 15% energii elektrycznej Egiptu.

Z budową Wysokiej Tamy wiąże się powstanie jednego z największych sztucznych zbiorników świata, Jeziora Nasera. Liczy on ponad 500 km długości i ma przeszło 5200 km² powierzchni, a jego głębokość sięga miejscami 180 m. Utworzenie olbrzymiego zbiornika groziło zalaniem wielu zabytków starożytnego Egiptu. Międzynarodową akcją ratowania tych bezcennych obiektów i przeniesienia ich na wyżej położone tereny kierował wybitny polski archeolog prof. Kazimierz Michałowski.

Z czasem, oprócz korzyści, które przyniosła Egiptowi tama, pojawiło się również wiele problemów. Poza przesiedleniem z zalanych terenów 60 000 Nubijczyków najbardziej brzemienne w skutki było zatrzymywanie przez nią żyznych osadów mulistych, które od tysiącleci użyźniały brzegi i deltę Nilu. Większe od spodziewanych okazały się też koszty utrzymania elektrowni (przestoje i uszkodzenia agregatów spowodowane przez piasek i muł). Prawie całkiem zniknęła pierwsza katarakta, a krokodyle zostały odcięte od Dolnego Nilu. Za to w ostatnich latach tysiące ich zalęgło się nad Jeziorem Nasera.

Od dawna zastanawiano się, dlaczego krokodyl płacze. Ongiś tłumaczono, że toczy on z oczu łzy na widok człowieka, którego zamierza pożreć. Moczy łzami ścieżkę swej ofiary, by się poślizgnęła, chrupie jej kadłub, a na końcu skrapia łzami jej twardą głowę i zjada.

Atrakcją dla turystów jest nie tylko Crocodile Watch (obserwacja krokodyli), lecz także bezpośredni z nimi kontakt. W wiosce nubijskiej, do której dopływa się motorówką lub feluką (żaglówką), gady trzymane są w kojcach. Mniejszego krokodyla, ponad metrowej długości, gospodarz daje turystom do potrzymania i wkłada go im na głowę. Stanowi to okazję do sesji zdjęciowej, podczas której rozlega się tłumiony, nerwowy chichot. Krokodyl, który nie ma pierścienia na pysku, z obojętnością znosi wszelkie manipulacje (!).

W jednym z listów wyżej wzmiankowany mówca i rzymski mąż stanu napisał: „Na końcu «Konia trojańskiego» jest zdanie: «Późno zmądrzeli»" (In Equo Troiano scis esse in extremo Sero sapiunt). Pochodzący z tragedii Newiusza cytat stał się przysłowiem. Otóż Trojanie późno poszli po rozum do głowy i dopiero pod koniec dziesiątego roku wojny zaczęli okazywać chęć oddania Achajom Heleny, a razem z nią Parysa, który ją uprowadził. Egipcjanie czekali 30 lat na obalenie prezydenta, który gromadził olbrzymie bogactwa, podczas gdy miliony mieszkańców nad Nilem pozostawało bez pracy lub pracowało za głodową pensję, zarabiając od jednego do dwóch dolarów dziennie.