Menu

Logowanie

rejestracja
01.03.2010

Kozi róg

Henryk Jezierski

Herkulanum i Pompeje, dwa bogate i piękne miasta położone u stóp Wezuwiusza, wskutek trzęsienia ziemi i wybuchu wulkanu w 79 r. zniknęły z powierzchni.


Pierwsze pokryła 15-metrowej grubości lawa, drugie zostało zasypane 6-metrową warstwą rozgrzanych kamieni, pumeksu i popiołu (nie lawy, jak się błędnie uważa). W Herkulanum nie znaleziono ofiar. W Pompeje uderzyła, poruszająca się ze znaczną prędkością, gorąca chmura duszących gazów i pyłów, powodując śmierć dwóch tysięcy osób, co stanowiło 10-15% mieszkańców miasta. Działy się tam dantejskie sceny. Na murze jednego z pompejańskich domów zachował się napis: Sodoma Gomora (bez spójnika w środku, co miałem okazję stwierdzić naocznie).

Na Ziemi jest ok. 1,5 tys. wulkanów, w tym 80 czynnych i 100 drzemiących, z których co roku wybucha blisko 40. Erupcjom wulkanicznym towarzyszy wydzielanie się ogromnych ilości gazów do atmosfery. Emisję wzbogacają szkodliwe dla świata żywego wyziewy skał lawowych. Uważa się, że po aktywności słonecznej i cyklach oceanicznych wybuchy wulkanów są następnym czynnikiem decydującym o kształtowaniu się warunków klimatycznych na Ziemi.

Klimat naszej planety generalnie jest niestabilny. Raz przypada okres zimny, raz gorący. W średniowieczu bywało o wiele goręcej niż teraz, natomiast w XVIII w. przez Bałtyk można było przejść suchą stopą. Antropogeniczna emisja gazów cieplarnianych stanowi niewielki procent całości i jest niczym wobec skutków erupcji wulkanów, pożarów lasów i sawann.

Tegoroczna sroga zima zrobiła niezły kawał rzecznikom globalnego ocieplenia, których podejrzewa się o to, że nie tylko poprawiali, ale wręcz usiłowali zafałszować pomiary temperatury, ustawiając stacje meteorologiczne w pobliżu źródeł sztucznego ciepła. Sprawa ujawnienia korespondencji naukowców, którzy gromadzą dane klimatyczne, przybrała posmak skandalu. Jak wynika z wydobytych na światło dzienne e-maili, naukowcy mogli przedstawiać niezgodne z prawdą wyniki pomiarów, usuwać te, które im nie pasowały, inne ukrywać lub odmawiać ich ujawniania, blokować publikowanie prac sprzecznych z ich pracami, powodować dymisje krytycznie nastawionych redaktorów czasopism naukowych.

Klimatolodzy forsujący hipotezę globalnego ocieplenia spotkali się też z zarzutem, że w ciągu ostatniego dziesięciolecia wymieniali się radami, jak preparować wyniki badań, by nie wyszło na jaw, że od pewnego czasu średnia temperatura roczna się nie podnosi. Wśród antagonistów rozgorzał ostry spór o sens użytego w elektronicznym przekazie słowa „trick", które w języku angielskim oznacza „podstęp, sztuczkę, sprytne posunięcie, oszustwo". Pracownicy University of East Anglia - placówki Climatic Research Unit (CRU), która słynie z niewzruszonego stanowiska w sprawie globalnego ocieplenia, tłumaczą, że wyraz ten nie oznacza manipulowania danymi, a jedynie taki sposób ich prezentacji, który ułatwia ich zrozumienie.

Mechanizmy ekonomiczne uruchomione w związku z globalnym ociepleniem dają możliwość zarobienia niemałych pieniędzy. Partycypowanie w tym biznesie może zapewnić powodzenie w życiu, zdobycie wysokich stanowisk w pracy zawodowej, naukowej i społecznej. Niedofinansowanych oponentów spycha się natomiast na margines, by nie powiedzieć zapędza w kozi róg.