Menu

Logowanie

rejestracja
01.11.2011

Gdzie diabeł nie może

Henryk Jezierski

Nie będzie dużej przesady w stwierdzeniu, że żona Cycerona, Terencja, miała coś wspólnego z dzisiejszą bizneswoman. Niewiele wiemy o jej urodzie, ale nie można jej odmówić niewątpliwych zalet ducha i umysłu. Wyszła za mąż, mając 17 lat, i dała Cyceronowi dwoje dzieci: Tullię i Marka. Cechowała ją rzadko spotykana energia i żywotność, inteligencja oraz siła charakteru. Nie dopuściła do tego, żeby słynąca z piękności i swobody obyczajów osławiona Klodia odbiła jej męża.


Klodiusz Pulcher (Piękny), pochwalił się raz przed Cyceronem, że gwarantuje Sycylijczykom, będąc ich patronem, miejsca na igrzyskach gladiatorskich. Z żalem wyznał też, że jego siostra Klodia, która, będąc żoną konsula, ma mnóstwo zarezerwowanego miejsca na widowiskach, daje mu tylko jedną stopę. Na to Cyceron: Nie narzekaj na jedną stopę siostry, bo kiedy zechcesz, możesz także i drugą zadrzeć do góry - Noli de uno pede sororis queri, licet etiam alteram tollas. Była to aluzja do kazirodczego związku rodzeństwa.

Terencja, kobieta ambitna i samodzielna, nie chciała we wszystkim podporządkować się mężowi. Posiadała własny majątek, którym umiała doskonale zarządzać. Korzystając z niezależności, jaką zapewniała Rzymiankom ich pozycja w małżeństwie, nie pozostawiała nikomu troski o swoje mienie, sama czuwała nad pomnażaniem zysków z pomocą zaufanego intendenta Filotimosa.

Małżeństwo Terencji z Cyceronem, na ogół zgodne, przetrwało 32 lata. Powodem jego rozpadu była niechęć żony do dalszego finansowania męża. Widocznie coraz mniej jej się podobał dość beztroski stosunek Cycerona do pieniędzy. Zaczęła się obawiać, by nie nadwerężyło to jej osobistego majątku.

Terencja przeżyła Cycerona, w sumie była trzykrotnie zamężna, a zmarła, dożywszy 103 lat.

Ponieważ budowa dróg i autostrad oraz zarządzanie ruchem jakoś mężczyznom nie wychodzi, należałoby zaryzykować i dać większe pole do działania i popisu paniom. I nie idzie tylko o to, że obecność kobiet na budowie łagodzi konflikty, i że mogą z powodzeniem obsługiwać nowoczesny sprzęt budowlany, którym kieruje się łatwiej niż samochodem osobowym. Potrzeba nowego, bardziej trzeźwego i wnikliwego spojrzenia na modernizację infrastruktury drogowej.

Zauważono, że kobiety wyposażone są w cechy pozwalające im lepiej spostrzegać i oceniać pewne zjawiska, na które mężczyźni w porównaniu z nimi zwracają mniejszą uwagę. W dodatku ponoć lepiej słyszą, lepiej widzą w nocy, mają lepszą pamięć wzrokową.

Patrząc choćby na remonty i wielokrotne przeróbki, można niekiedy powątpiewać w to, że mężczyźni wyróżniają się rozwiniętą wyobraźnią przestrzenną i myśleniem perspektywicznym. Nierzadkie są przykłady wyrzucania pieniędzy w błoto. Wkrótce po zamontowaniu rozbiera się ekrany dźwiękochłonne po to, by po przebudowie drogi postawić nowe. W oczy rzuca się brak zdolności przewidywania, że wystąpią duże utrudnienia w ruchu. Dość wskazać na zawał komunikacyjny w Warszawie. Gdzie indziej remonty dróg przeprowadzone są tak bezmyślnie, że jednocześnie zablokowane zostają jezdnie alternatywne itp., itd.

Kobiety pracowały już na budowie gierkówki, używając łopaty, ślęcząc w biurze projektów lub sprawując nadzór techniczny. Trasę o niezłych jak na owe czasy parametrach: dwie jezdnie, obwodnice miast, wiadukty oraz mosty, wybudowano w ciągu 4 lat. Można ją krytykować, że jest przestarzała, nie całkiem bezpieczna i nie najlepiej wykonana, ale po 35 latach jest i pozostanie nadal ważną arterią komunikacyjną.

Wniosek z tego taki, że warto stawiać na panie, które bywają tak mądre i sprytne, że potrafią przełamać bariery i uporać się z poważnymi trudnościami. Gdzie diabeł nie może...