Menu

Logowanie

rejestracja
01.05.2008

Dawka promieniowania otrzymana w łóżku

Henryk Jezierski

Energetyka jądrowa zapewnia obecnie najlepszy, najtańszy i najczystszy sposób wytwarzania energii elektrycznej, wolny od emisji dwutlenku węgla, siarki i tlenków azotu - głoszą jej zwolennicy.


Twierdzenie to zawiera półprawdy - utrzymują przeciwnicy.

Wprawdzie samo wytwarzanie energii jądrowej nie zwiększa emisji gazów cieplarnianych, jednak kompletny cykl jej produkcji obejmuje etapy, w których wykorzystuje się energię paliw kopalnych, a tym samym powoduje emisję dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych. Wystarczy wymienić proces wydobycia rudy uranu, budowę zakładów wzbogacania oraz samych instalacji w elektrowni. Wykorzystywane materiały konstrukcyjne to głównie cement i stal, których produkcja należy do najbardziej energochłonnych i zanieczyszczających środowisko. Skomplikowana operacja rozbiórki urządzeń elektrowni jądrowych, które zostaną zamknięte, to następny etap wymagający dodatkowego zużycia energii.

Choć stosowane są zaostrzone środki ostrożności, z normalnie pracującej elektrowni jądrowej do atmosfery i wody przedostaje się pewna ilość materiałów promieniotwórczych. Przebywanie w pobliżu takiej elektrowni w zasadzie nie powinno stanowić zagrożenia dla zdrowia, ale i w tej kwestii opinie są podzielone.

Zagorzałym zwolennikom energetyki jądrowej można by wiele zarzucić, ale na pewno nie to, że zdążają do celu krętym drogami. Zdaniem znanego fizyka seks jest niebezpieczniejszy od energii jądrowej. W ciele człowieka znajdują się bowiem pewne ilości pierwiastków promieniotwórczych, których aktywność ocenia się na 4 tys. bekereli. Spędzając z kimś w łóżku mniej więcej 8 godzin na dobę, w ciągu roku otrzymuje się dawkę promieniowania większą niż od pracującej w pobliżu elektrowni jądrowej, konstatuje pół żartem, pół serio profesor.

Ripostujący ekolodzy wskazują, że przebywanie z inną osobą zwykle jest dobrowolne, podczas gdy mieszkanie obok elektrowni jądrowej bywa przymusowe, nie każdego bowiem stać na przeprowadzkę w inną okolicę. Po drugie przebywanie w łóżku we dwoje może być przyjemne, natomiast posiadanie elektrowni jądrowej pod nosem już niekoniecznie. Jaki mógłby być powód, by ją kochać?!

Inny profesor, który swego czasu zapewniał, że nie będzie żadnych kłopotów ze zużytym paliwem, bo wszystko zabierze Związek Radziecki, teraz zabłysnął oryginalnym pomysłem co do rozmieszczenia elektrowni. Aby uniknąć protestów miejscowej społeczności, radzi lokować je tam, gdzie występuje wysokie bezrobocie. Ludzie żyjący w biedzie zgodzą się na wszystko, nawet na ofertę w rodzaju: praca za jądra atomowe.

W Unii Europejskiej pracuje 146 reaktorów jądrowych, ich średni wiek to 23 lata. Do 2015 r. ma być zamkniętych 69 starzejących się reaktorów, z kolei w budowie znajdują się tylko 3 bloki. Zdaniem tych, którzy nie należą do wielbicieląt tej opcji, mówienie o wielkim renesansie energetyki jądrowej jest cokolwiek przesadzone. Czas pokaże, jaka będzie jej przyszłość. Wiele zależy od skutecznego przeprowadzenia długotrwałej kampanii społecznej, sporządzenia bilansu kosztów, sprawdzenia wymagań ochrony środowiska.