Menu

Logowanie

rejestracja
01.04.2008

Węgiel wraca do łask

Henryk Jezierski

Węgiel nadal jest regulatorem rynku energetyki. Jego cena przeliczeniowa w odniesieniu do ceny baryłki ropy kształtuje się korzystnie. Na jej wysokość większy wpływ mają wahania kosztów frachtu morskiego aniżeli koszty produkcji. Czynione są zresztą starania, by obniżyć wydatki związane z logistyką (transport i rozładunek).

Opatrzony etykietą brudnego paliwa węgiel od wielu lat poddawano ostrej krytyce za szkodliwe oddziaływanie na środowisko. Postęp technologii pozwala jednak ograniczyć emisję zanieczyszczeń powstających w trakcie spalania. Mówi się o „czystym spalaniu" lub o „czystym węglu", ponieważ udało się radykalnie zredukować ilość wypuszczanych do atmosfery tlenków siarki i tlenków azotu. Jest wielce prawdopodobne, że pod względem emisji spalanie węgla przestanie się różnić od spalania konkurencyjnych paliw kopalnych.

Wymagania Unii Europejskiej dotyczące ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i ochrony zasobów kopalnianych spowodowały, że energetyka zawodowa zaczęła używać paliw alternatywnych. Ważnym zadaniem stało się dostosowanie pracujących na węgiel bloków energetycznych do unijnych norm ekologicznych oraz wykorzystanie limitu energii odnawialnej, tj. wytwarzanej w procesach współspalania.

Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu opracował system rozliczania energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych oraz certyfikowania instalacji do tych rozliczeń. Chodziło o bilansowanie energii odnawialnej i konwencjonalnej dla najbardziej typowych układów technologicznych produkcji energii elektrycznej i ciepła oraz o wyznaczanie wielkości emisji dwutlenku węgla, której uniknięto. System certyfikacji instalacji oraz procedury rozliczeń energii odnawialnej mają na celu zapewnienie rzetelności i przejrzystości określania udziału powstającej przy udziale biomasy czy biogazu energii jako energii odnawialnej.

Ten sam Instytut zorganizował Ogólnokrajową Sieć Laboratoriów Nadzorowanych „LABIOMEN", która skupia laboratoria analizujące właściwości energetyczne paliw stałych, w szczególności biomasy oraz mieszanek paliwowych z udziałem biomasy. Obecnie w skład sieci wchodzą 33 laboratoria analityczne, związane ze sobą organizacyjnie lub świadczące stałe usługi przedsiębiorstwom energetycznym, które stosują technologię spalania lub współspalania biomasy.

Rozpoczęte już w 2004 r. wdrażanie systemu rozliczeń w krajowej energetyce zawodowej umożliwiło współspalanie biomasy na skalę przemysłową. Dzięki temu w pierwszym półroczu 2005 r. produkcja energii elektrycznej pochodzącej ze źródeł odnawialnych osiągnęła poziom z 2004 r. (2052 GWh), natomiast w 2006 r. ilość energii elektrycznej zaliczanej do energii odnawialnej wytworzonej w procesach współspalania zwiększyła się o ok. 60% w porównaniu do 2005 r. Do listopada 2007 r. Instytut wdrożył system bilansowania i certyfikacji energii odnawialnej w 25 elektrowniach i elektrociepłowniach.

Ponad 95% energii elektrycznej w naszym kraju pochodzi z elektrowni spalających węgiel kamienny lub brunatny. Polska jest jedynym krajem w UE, który ma zagwarantowane całkowite bezpieczeństwo produkcji energii, ponieważ posiada surowce. Ale ta będąca atutem okoliczność może stać się źródłem kłopotów w związku z ustalanymi przez Unię rygorystycznymi limitami emisji dwutlenku węgla.

Rysuje się alternatywa: albo elektrownie będą płaciły ogromne sumy za przekroczenie limitów, albo zbudują instalacje, które nie emitują dymu. Po 2020 r. emisja wszystkich nowych bloków energetycznych musi być zerowa, co oznacza, że wydzielany podczas spalania dwutlenek węgla trzeba będzie wyłapać, skroplić i bezpiecznie zmagazynować, zatłaczając do warstw geologicznych. Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla wraz z Głównym Instytutem Górniczym zaangażował się już w próby sekwestracji oraz prace nad bezemisyjną elektrownią.

Wiele wskazuje na to, że gdy zawiodą inne źródła energii lub gdy ich zabraknie, popyt na węgiel przekroczy jego podaż. Wydaje się też, że po zużyciu ropy i gazu nowoczesne technologie nie dopuszczą do tego, by wykorzystywanie węgla groziło zatruciem naszej planety.