Na obecny stan sektora elektroenergetycznego wpłynęło wiele czynników. Do najważniejszych zalicza się postępującą techniczną degradację urządzeń wytwórczych (ich starzenie się) oraz sieci przesyłowych i dystrybucyjnych. Zwrócono także uwagę na niekonsekwentnie wprowadzane w poprzednich latach zmiany organizacyjne (jak np. prywatyzacja czy konsolidacja) oraz nieskuteczną politykę regulacyjną w dobie rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną.
Musimy też być dobrze przygotowani na pełne otwarcie rynku energii, które ma nastąpić już w lipcu 2007 roku. Ważną sprawę stanowi ekologia i obowiązek spełnienia zobowiązań ograniczenia emisji zgodnie z traktatem akcesyjnym. Zobowiązaliśmy się do ograniczenia wpływu energetyki na środowisko naturalne, potrzebujemy zatem wysokosprawnych ekologicznie jednostek. Należy pamiętać także o konieczności zwiększenia produkcji energii z odnawialnych źródeł (tzw. zielona energia) oraz energii skojarzonej (skojarzenie produkcji energii elektrycznej z wytwarzaniem ciepła, tzw. energia czerwona).
Jak widać przez rodzimą elektroenergetyką wiele zadań. Polska musi zbudować konkurencyjny rynek energii - obniżyć koszty jej wytwarzania, przesyłania i dystrybucji. Przedsiębiorstwa sektora stają przed zadaniem zwiększenia efektywności działania. Aby było to możliwe, potrzebna jest jak najszybsza konsolidacja i wykreowanie silnych podmiotów, które poradzą sobie na rynku europejskim. Tylko takie działania mogą zagwarantować naszemu krajowi niezawodność dostaw energii, a co za tym idzie - bezpieczeństwo energetyczne, o którym tyle się ostatnio pisze i mówi.
Każde wspomnienie o podwyżkach budzi sprzeciw społeczny. Trudno się dziwić, nikt nie chce płacić więcej, z drugiej jednak strony społeczeństwo musi zdać sobie sprawę z tego, że nie można zjeść jabłka i mieć jabłka. Energetyka musi być konkurencyjna i zarabiać sama na siebie. O tym, ile odbiorca zapłaci za energię, powinny decydować faktyczne koszta jej wytworzenia, przesyłu i dystrybucji. Zdania co do tego, czy energia elektryczna w kraju jest droga czy nie, są podzielone w zależności od punktu, z jakiego na problem się spogląda. Faktem jest, że ceny energii elektrycznej w Polce są niższe niż w Europie Zachodniej i należy się spodziewać tendencji do wyrównania ich poziomu. Nie wolno jednak zapominać o sile nabywczej „statystycznego Polaka", której jeszcze daleko do potencjału finansowego obywateli krajów zachodnich. Opłaty za energię stanowią zdecydowanie większy procent naszych wydatków (i budżetu) niż bogatszych sąsiadów, ale należy pamiętać o tym, że tak samo większy procent budżetu przeznaczamy na żywność, ubrania czy paliwo. Wszyscy zgadzamy się co do tego, że musimy budować nowe moce wytwórcze i inwestować w urządzenia redukujące emisję zanieczyszczeń do atmosfery, zainwestować w zieloną energię, energię skojarzoną... Z pustego nawet Salomon nie naleje, mówi mądre przysłowie. Władze przekonują, że odbiorcy nie będą zmuszeni do pokrycia kosztów wszystkich inwestycji w sektorze (co oznaczałoby znaczne podwyżki energii elektrycznej w bardzo krótkim czasie), ponieważ tempo wzrostu cen będzie ograniczane poprzez stworzenie dogodnych warunków do efektywnej konkurencji oraz poprawę regulacji działalności przesyłowej oraz dystrybucyjnej.