W Polsce sytuacja wygląda zgoła inaczej. Szwedzki biogaz (CNG, służący między innymi do napędzania samochodów) wytwarzany jest z odpadów komunalnych i ze ścieków. U nas samochody korzystają jeszcze z LPG, gazu poprzedniej generacji, a 94% odpadów komunalnych trafia na przepełnione wysypiska. I to pomimo dyrektywy unijnej z 2005 roku, która w ogóle zabrania składowania frakcji biologicznej (w Polsce trafiającej na wysypiska) czy odpadów komunalnych powyżej określonej wartości kalorycznej (polskie śmieci na ogół przekraczają ją dwukrotnie).
- Mówi się czasem, że wprowadzenie w Polsce europejskiej polityki energetycznej zahamuje rozwój gospodarczy. Ale kraje Europy zachodniej również się rozwijają, tylko że tam wzrost zapotrzebowania na energię jest równoważony przez wzrost efektywności oraz wprowadzanie źródeł odnawialnych. Kraje, które mają o wiele gorsze warunki klimatyczne od Polski, potrafią korzystać z energii słonecznej! Nie wspominając o generatorach wysypiskowych, pracujących na biogazie. Metan wydobywający się ze starych wysypisk jest 25% bardziej agresywny jako gaz cieplarniany niż CO2. Pozbywamy się problemu, zamieniając go na korzyści produkcji prądu elektrycznego i ciepła z tego gazu - zwraca uwagę Neterowicz.
Nie zmarnować szansy Do 2010 roku Polska zobowiązana jest znaleźć jakieś zastosowanie dla co najmniej 20% masy odpadowej. Inwestycji, które mogą to umożliwić, nie uda się zrealizować prędzej niż w ciągu 2-3 lat. To już ostatnia chwila, by wreszcie zacząć coś robić.
- Dostaliśmy od Unii Europejskiej 62 miliardy euro do wykorzystania między innymi na zamianę energii tradycyjnej w energię odnawialną. Na wydanie tej kwoty mamy czas do 2013 roku. Należy więc czym prędzej zacząć robić te projekty, bo inaczej pieniądze nam zwyczajnie przepadną. A jeżeli nie zrobimy tego dziś, za pieniądze europejskie, i tak będziemy to musieli zrobić, do roku 2020, tylko już za własne. Wypełnijmy więc nasze zobowiązania, bo to jest naprawdę wyjątkowa sytuacja. Takiej kwoty nie dostali Czesi, nie dostali jej Rumuni, nie dostali Bułgarzy. To, do czego doszła Szwecja, zostało wypracowane przez samych Szwedów bez grosza pomocy z zewnątrz. Dzięki temu ma najczystsze środowisko naturalne, przy najniższej cenie energii. Taki powinien być właśnie nasz cel - wspomina Neterowicz.
Realizację inwestycji elektroenergetycznych utrudniają jednak podobne kłopoty, co w przypadku infrastruktury drogowej: nieuregulowane kwestie własności, bałagan w przepisach.
- W tej chwili modernizacja sieci elektroenergetycznej traktowana jest jako nowa budowa. Wiążą się z tym określone procedury, które częstokroć trwają latami. Nieuregulowane prawa własności sprawiają, że trudno jest likwidować awarie w terenie. Mamy plany rozwojowe, ale nie da się ich realizować bez uporządkowania i uproszczenia wielu przepisów. Często plany to tylko hasło, to tylko kreski narysowane na kartce papieru. Ale gdy trzeba przygotować realne miejsce pod prowadzenie linii energetycznej, zaczynają się problemy. I kiedy samorządy mają przenosić te zamierzenia do planów miejscowych, okazuje się, że to jest fikcja, że tego nie da się zrobić - mówi Mariusz Płocharski.
Argumenty za zmianami są bardzo silne. Sytuacja, która wydarzyła się w Szczecinie, może się w każdej chwili powtórzyć gdzie indziej - polska infrastruktura energetyczna jest wszędzie w fatalnym stanie. Ze wspomnianych wcześniej 3% produkcji energii ze źródeł odnawialnych 2,2% pochodzi z elektrowni wodnych wybudowanych jeszcze przed II wojną światową. Polska, która nie jest bogatym krajem, zachowuje się jak gdyby nim była, stawiając ciągle na najdroższe formy energii, które dewastują środowisko naturalne - a jego ratowanie, tam gdzie jest w ogóle możliwe, także jest kosztowne. Ceny paliwa idą w górę i wszystko wskazuje na to, że będą rosnąć nadal. Proporcjonalnie do ropy naftowej drożeje też węgiel. Jeśli utrzymają się obecne tendencje, to w ciągu najbliższych 2-3 lat ceny energii w Polsce faktycznie wzrosną dwukrotnie. Zbigniew Michniowski podsumowuje z ironią: - I stanie się nasz kraj wielkim potentatem, dorównując innym... jeżeli chodzi o ceny energii.