Menu

Logowanie

rejestracja
01.11.2008

Chwila oddechu

Henryk Jezierski

Budowa pierwszej elektrowni zapoczątkuje cały proces, wymusi dostosowanie kompetencji przemysłu oraz jednostek badawczo-rozwojowych do stosowania zaawansowanych technologii. Byłoby nierozsądne uruchamiać takie siły tylko dla jednej inwestycji.

Kraj stoi w obliczu konieczności zróżnicowania zestawu wykorzystywanych paliw. Produkcja 95% energii elektrycznej z węgla kamiennego i brunatnego jest ewenementem w skali światowej. Węgiel jako szlachetne paliwo powinien być wykorzystywany do produkcji węglowodorów syntetycznych, a nie tylko do spalania.

Rezygnacja z węgla nie oznacza jednak przejścia na paliwo jądrowe. Chodzi o to, by dać energetyce opartej na węglu chwilę oddechu, żeby mogła opracować metody uzyskiwania z węgla czystszej energii elektrycznej, żeby potrafiła sprostać wygórowanym wymaganiom Unii Europejskiej dotyczącym technologii wychwytu CO2, jego transportu i magazynowania.

- Jeżeli weźmie się pod uwagę liczbę osób zatrudnionych i liczbę wypadków, przemysł jądrowy, którego częścią jest energetyka jądrowa, należy do najbezpieczniejszych na świecie - podkreśla prof. Jerzy Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki. Na 13 tys. reaktorolat zdarzyły się tylko 2 wypadki: Three Mile Island (USA - 1979) i Czarnobyl (1986). Ponieważ wszyscy boją się awarii, każdy patrzy sobie i innym na ręce. W żadnej innej dziedzinie, może poza lotnictwem cywilnym, nie przestrzega się tak ściśle konwencji i reguł. Wszyscy wiedzą, że skutki wypadku z reaktorem gdziekolwiek na świecie, odczuje negatywnie cała branża.

Polska jest stroną wszystkich najważniejszych umów międzynarodowych w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej. W pełni wdrożono prawo UE w tym zakresie. Ustawa Prawo atomowe zapewnia wysoki poziom ochrony radiologicznej pracowników, pacjentów i społeczeństwa. Przyjęto nowe dyrektywy unijne o możliwości przywozu i wywozu z kraju odpadów promieniotwórczych i wypalonego paliwa.

Nie ma konfliktu między zwolennikami różnych źródeł energii, jest miejsce na węgiel, jest miejsce na źródła odnawialne, jest też miejsce na energetykę jądrową. Jednak w związku z tym, że istniejące elektrownie konwencjonalne są wiekowe (połowa ma ponad 20 lat), udział energetyki jądrowej będzie w przyszłości rósł. Tym ważniejsze staje się zdobycie akceptacji społecznej. Nie wystarczy okleić miast zachęcającymi plakatami czy wyemitować parę spotów telewizyjnych. Trzeba dostarczyć rzetelnej informacji. Pracę do wykonania mają naukowcy, którzy cieszą się największym zaufaniem społecznym i jednocześnie są najbardziej kompetentni.