Mimo iż wielu firmom udało się utrzymać wysoką dynamikę produkcji, to z punktu widzenia wykonawcy trudno mówić o sukcesach branży budowlanej, a drogowej w szczególności.
Z uwagi na reperkusje światowego kryzysu znacznie pogorszyły się warunki prowadzenia działalności gospodarczej w kraju. Na to nałożył się jeszcze brak systemowych działań administracji państwowej mających na celu ochronę rodzimego rynku. Jest to szczególnie widoczne w dziedzinie budownictwa infrastrukturalnego.
Instytucje centralne zrobiły wiele, zupełnie nie bacząc na potencjalne olbrzymie koszty społeczne swoich poczynań, by zmusić polskie firmy budowlane do podejmowania się realizacji inwestycji przy zerowych marżach. To jest jedyny realny efekt, jaki przyniosło otwarcie rynku dla niezwykle agresywnej zagranicznej konkurencji.
Za działanie wręcz na szkodę polskiego drogownictwa można uznać dążenie administracji do legitymizowania obecności na rynku nadmiernej liczby firm, które nie dysponują w Polsce odpowiednim zapleczem wykonawczym i technicznym. Taka sytuacja prowadzi do morderczej konkurencji cenowej, ponieważ gros ofert przetargowych nie przystaje do krajowych realiów w zakresie kosztów pozyskania materiałów i środków produkcji. Co gorsza, z uwagi na fakt, że wiele firm nie zna uwarunkowań realizacji procesu budowlanego w Polsce, nie ma żadnej gwarancji, jeśli idzie o odpowiednią jakość i terminowość wykonania usług budowlanych.
Dla firmy Mostostal S.A. kończący się rok był udany. Wartość naszego portfela zleceń zbliża się do 4 mld zł, z czego prawie połowa przypada na kontrakty drogowe. W 2010 r. podpisaliśmy 10 kontraktów na budowę dróg i infrastruktury miejskiej o łącznej wartości ponad 1,2 mld zł netto. Dwa największe zlecenia to budowa obwodnicy Kielc w ciągu drogi S7, od węzła Wiśniówka do węzła Chęciny, oraz autostrady A4 Tarnów–Rzeszów, na odcinku od węzła Rzeszów Centralny do węzła Rzeszów Wschód. Prognozowane przychody na koniec 2010 r. będą wyższe niż rok temu.