Z Pawłem Zawadzkim, prezesem Stowarzyszenia Linia Życia, rozmawiają Anna Krawczyk i Joanna Nikolska
Infrastruktura: Kiedy powstało Stowarzyszenie Linia Życia? Jakie realizuje cele? Kim są jego członkowie? Paweł Zawadzki: Stowarzyszenie powstało 4 lata temu. Jego celem jest propagowanie wiedzy na temat oznakowania poziomego oraz możliwości poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Stąd nazwa Linia Życia. Z jednej strony chodzi o wykres pracy serca, symbolizujący uratowane ludzkie istnienie, a z drugiej o linie rysowane na drodze, które mogą ocalić czyjeś życie.
Aktualnie stowarzyszenie skupia ok. 20 przedsiębiorstw. Są to najwięksi w branży producenci nowoczesnych materiałów oraz firmy świadczące usługi w zakresie oznakowania poziomego. Współpracujemy też z wieloma instytucjami i podobnymi stowarzyszeniami z całej Europy.
- Jakie są światowe trendy związane z oznakowaniem poziomym? Czego można się spodziewać za kilka lat? - W przypadku oznakowania poziomego kluczową kwestią jest widoczność. Społeczeństwa się starzeją, kierowcy gorzej widzą, przybywa osób mających problemy ze wzrokiem. W tej sytuacji synonimem bezpieczeństwa na drodze staje się widoczność - szczególnie w nocy i gdy jest zła pogoda. Niewątpliwie działania na rzecz poprawy widoczności będą określać kierunek rozwoju oznakowania poziomego na świecie i w Polsce.
- Które nowoczesne technologie poprawiają widoczność oznakowania? - Najnowsze sposoby nanoszenia oznakowania (termoplasty, chemoplasty) gwarantują jego trwałość. Namalowane linie nie wycierają się po roku, ale są widoczne przez kilka lat.
Nowoczesne techniki oznakowania poziomego dróg wykorzystują też szklane mikrokulki refleksyjne. Naniesione bezpośrednio na świeżo wykonaną powierzchnię oznakowania działają jak miniaturowe soczewki, które zbierają światło nadjeżdżających pojazdów i odbijają jego część z powrotem w ich kierunku. Stosowanie mikrokulek znacznie poprawia widzialność oznakowań w warunkach nocnych.
Wiele farb najnowszej generacji także cechuje się trwałością i wysoką odblaskowością.
- Na czym polega działalność edukacyjna Stowarzyszenia Linia Życia? - Wydajemy biuletyn, kwartalnik, z którym staramy się dotrzeć do gmin, powiatów i zarządców dróg wojewódzkich oraz GDDKiA. W przypadku dróg poniżej stopnia wojewódzkiego jest to dosyć trudne, bo w zasadzie nie ma jednej instytucji, z którą moglibyśmy rozmawiać - trzeba pukać do drzwi wielu oddzielnych instytucji, spotykać się z wieloma osobami. Dlatego na razie koncentrujemy się na szkoleniach dla zarządców dróg wojewódzkich i krajowych.
Obecnie przygotowujemy własne opracowanie - „Podręcznik oznakowania poziomego". Liczymy na to, że dzięki współpracy z politechnikami uda nam się ten materiał rozpropagować wśród jak największej rzeszy studentów - osób, które w przyszłości będą miały wpływ na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach.
Jako sprawę priorytetową traktujemy szkolenie kierowców, wśród których wiedza na temat rodzajów linii segregacyjnych sprowadza się zazwyczaj do tego, iż linie przerywane wolno przejeżdżać, a linii ciągłych nie. Tymczasem problematyka jest o wiele bardziej złożona. Nawiązaliśmy ostatnio kontakty z Wojewódzkimi Ośrodkami Ruchu Drogowego, ich dyrektorzy wyrazili zainteresowanie współpracą, ponieważ dostrzegają wagę tematu. Mam nadzieję, że Ministerstwo Infrastruktury również ją dostrzeże.