Menu

Logowanie

rejestracja
01.11.2010

W chaosie przepisów

Beata Kopeć

Podczas odbywających się w Warszawie Targów INFRASTRUKTURA wydawca miesięcznika „Infrastruktura: Ludzie Innowacje Technologie” zorganizował debatę na temat: „Jak przygotowywać i wprowadzać polskie dokumenty aplikacyjne do norm europejskich”.


Sponsorem odbywającego się pod patronatem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad spotkania były firmy Lafarge Kruszywa i Beton oraz Piast.

Brak jednoznacznych przepisów technicznych odnoszących się do całego procesu budowy dróg powoduje, że wszyscy jego uczestnicy: producenci materiałów budowlanych, projektanci, inwestorzy i wykonawcy borykają się z trudnościami.

Podpisanie przez Polskę traktatu akcesyjnego i wejście Polski do CEN (Europejskiego Komitetu Normali-zacyjnego) zmieniło realia wdrażania Norm Europejskich oraz wprowadziło do stosowania w polskim prawie Dyrektywy 89/106/EWG. Europejskie Normy dotyczące wyrobów budowlanych są normami klasyfikacyjnymi i aby mogły być stosowane w kontraktowych specyfikacjach technicznych, musi zostać opracowany do nich krajowy dokument aplikacyjny (przepis techniczny ustalający krajowy poziom wymagań wobec poszczególnych właściwości wyrobu określanych w PN-EN i opisany wybranymi z PN-EN kategoriami, który umożliwia stosowanie wyrobu w Polsce). Zawartość dokumentów aplikacyjnych do EN jest różna w różnych państwach, muszą w nich bowiem zostać uwzględnione lokalne warunki klimatyczne, obciążenie ruchem, dostępność materiałów, tradycje budowlane czy wyposażenie laboratoriów drogowych.

Przepisy są czy ich nie ma?

Odpowiadając na pytanie Anny Krawczyk, wydawcy i moderatora debaty, czy w Polsce istnieje system przepisów technicznych, kilka osób zgodnie przyznało, że jeśli idzie o tę kwestię, ostatnie kilkanaście lat można uznać za zmarnowane. Niestety wciąż zbyt mało osób z branży drogowej zdaje sobie sprawę, że aby móc budować drogi wysokiej jakości, trzeba dysponować systemem właściwych przepisów technicznych dostosowanych do europejskich standardów.

– Jedynymi przepisami technicznymi, wydanymi przez ministra właściwego ds. transportu, są: warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (z 1999 r.), oraz warunki techniczne dotyczące obiektów inżynierskich, a także autostrad płatnych, ale to wynika z Ustawy Prawo budowlane – zwracał uwagę Konrad Jabłoński ze Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP. – W Ustawie o drogach publicznych w art. 17 ust. 1. jest upoważnienie do wydania tych rozporządzeń. Mimo że minęło już ponad 6 lat od podpisania traktatu akcesyjnego, dotychczas brak jest w Ustawie o drogach publicznych oraz w innych aktach prawnych jakiejkolwiek wzmianki o przepisach technicznych związanych z drogami publicznymi. Ustawa o zamówieniach publicznych wymaga stosowania Norm Europejskich, ale bez opracowania, uzgodnienia projektów tych przepisów wśród przedstawicieli branży i ich notyfikacji Komisji Europejskiej nie jest to możliwe. W 2004 r. Polskie Stowarzyszenie Wykonawców Nawierzchni Asfaltowych z udziałem specjalistów ze Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji Rzeczpospolitej Polskiej podjęło prace nad przygotowaniem projektu pierwszego przepisu technicznego do normy PN-EN 13043 Kruszywa do mieszanek bitumicznych i powierzchniowych utrwaleń stosowanych na drogach, lotniskach i innych powierzchniach przeznaczonych do ruchu, którego pierwszy projekt był przedmiotem uzgodnień już w pierwszej połowie 2005 r., co dało asumpt do dyskusji na temat właściwej rangi tego dokumentu. Najlepszą opcją wydawało się rozporządzenie ministra, ale prawnicy Ministerstwa Infrastruktury wykazali w ustawach brak podstawy prawnej dla takiego rozwiązania. Zamiast uruchomić proces legislacyjny w celu wpisania do odpowiedniej ustawy odpowiedniego upoważnienia dla ministra właściwego ds. transportu, zaczęto szukać innej opcji. Na wniosek Instytutu Badawczego Dróg i Mostów zdecydowano się wówczas na Wytyczne Techniczne (WT) rekomendowane przez ministra infrastruktury.
Niestety tryb przyjmowania w niektórych WT poziomów wymagań, bez przeprowadzenia odpowiednich badań sprawdzających, pominięcie trybu właściwego uzgadniania treści projektów WT oraz zrezygnowanie z notyfikacji (rejestracji) opracowanych projektów KE (czego wymaga Dyrektywa 98/34/WE z późn. zm.), spowodowało, że rekomendowane przez ministra WT są jedynie nieobligatoryjnymi publikacjami technicznymi.

Stosowanie WT jest nieobligatoryjne, tak jak nieobligatoryjne jest stosowanie Polskich Norm, chociaż ostatnia interpretacja Polskiego Komitetu Normalizacyjnego wskazuje na obligatoryjność Norm Europejskich dotyczących budownictwa. Normy Europejskie dotyczące metod badań wyrobów budowlanych stosunkowo łatwo wpisać do kontraktowych specyfikacji technicznych, ale tylko wtedy, gdy dotyczą one wyrobów budowlanych wg PN-EN, które można wdrożyć dopiero po opracowaniu krajowego dokumentu aplikacyjnego. Koło się zamyka, chyba że projektant weźmie na siebie odpowiedzialność za ustalenie poziomów wymagań, co nie wydaje się realne. W przypadku, gdy normy zostaną umieszczone w kontraktowej specyfikacji technicznej, obligatoryjność ich stosowania wynika z warunków umowy na realizację inwestycji, która po podpisaniu przez zamawiającego i wykonawcę obowiązuje obie strony. Tu jednak kryje się pewien haczyk – jeżeli norma zawiera błędy, które zostaną sprostowane przez europejski lub krajowy organ normalizacyjny, a zdarza się to dość często, to pewne punkty specyfikacji należałoby zmienić.