Menu

Logowanie

rejestracja
01.09.2010

Oczyszczanie dróg też potrzebne

Budujemy nowe drogi, ale czy będziemy w stanie utrzymać je w należytym porządku? Z Andrzejem Mierzejewskim, ekspertem w dziedzinie sprzętu do utrzymania dróg rozmawia Beata Kopeć.


Infrastruktura: – Jak wygląda polska rzeczywistość, jeśli chodzi o przetargi na urządzenia do utrzymania dróg?

Andrzej Mierzejewski
: – Niestety, w większości przypadków jedynym kryterium jest cena. Z rzadka zostaje przyjęty system punktowego oceniania urządzeń. Ponieważ nasze urządzenia są bardzo dobrej jakości, więc też i nie najtańsze, nie możemy konkurować ceną z innymi krajowymi producentami.

Kolejną kwestią jest łamanie zasad wolnego rynku. Robi się to w sposób ukryty – przedmiot zamówienia w dokumentacji przetargowej jest tak opisany, że faworyzuje urządzenia konkretnego producenta. W takiej sytuacji można odwoływać się do Krajowej Izby Odwoławczej, ale szanse na wygranie procesu są znikome. Spotykamy się bowiem z nieprawdziwymi oświadczeniami ze strony przedstawicieli firm czy nieznajomością przedmiotu sporu ze strony rozstrzygających postępowanie odwoławcze. Dużo jest też nieprawdziwych referencji. Spotkałem się z oświadczeniem, w którym firma potwierdziła posiadanie zamiatarki samochodowej, a była to kilkuosobowa firma układająca glazurę.

Powinniśmy najpierw dążyć do zmiany mentalności i norm: większej uczciwości, otwartej i czystej konkurencji, przejrzystości wszelkich działań związanych z kupnem, sprzedażą lub serwisowaniem urządzeń. W innym razie wciąż będziemy tkwić w miejscu bez szansy na jakąkolwiek poprawę sytuacji. Owszem, są również uczciwe przetargi, w których każdy może wystartować i wygrać. Jednak zbyt dużo jest takich, o których wspomniałem – od początku wyraźnie ukierunkowanych na jednego zwycięzcę.